2020 to dobry rok na granie – sierpień

2020 to dobry rok na granie – sierpień

Sierpień to gorąco i leje, ja dostałam nową robotę, brałam udział w demonstracji LGBT. Pod koniec miesiąca znajomy zupgradował mi komputer i nagle wszystko śmiga. No i zaczęłam nowe kampanie.

*Gwiazdką oznaczam systemy, w które zagrałam po raz pierwszy, liczba w nawiasie to zagrane sesje.

  • *Vaesen: Nordic Horror Roleplaying (3) – Z ludkami z NRD zagraliśmy scenariusz z podręcznika i o ile towarzysko było spoko, to sam scenariusz – okropny! straszny! fatalny! W skrócie: scenariusz w nieadekwatny sposób odnosi się do mechaniki, na przykład: leczenie się trwa co najmniej dobę – nie ma możliwości tego zrobić w scenariuszu, w którym jest presja czasu. System właściwie przepycha przez senariusz, trzeba poznać ileś poszlak, żeby go rozwiązać
  • *Band of Blades (2) – podoba mi się, jak gra od razu ma wbudowaną kampanię, koncept grania różnymi postaciami. No i druga sesja to już zbrodnie wojenne, nie myślałam, że tak szybko nam pójdzie, nie myślałam, że jednogłośnie wszyscy dowodcy odmówią pomocy potrzebującym.
  • D&D 5e, Zagubiona Kopalnia Phandelvera (3) – wreszcie dociągnęłam tę kampanię do końca. Nie lubię już dedeków: każdy subsystem działa tu inaczej, zdolności ponazywane są pretekstowo/nieintuicyjnie (np. Styl walki: Fechtunek), zasady opcjonalne i wariantywne. Nie mówiąc o tym, że kiedy wzięłam zasady konfliktów społecznych z DMG, to okazało się, że gracze grający wcześniej u wielu MG widzą je po raz pierwszy na oczy.
  • Ludziosceptycy (2) – na Fate Accelerated
  • Fall of Magic (2)
  • Kingdom (1)

Razem: 15 sesji, 2 nowe tytuły.


What do you think?