2020 to dobry rok na granie — styczeń

Bardzo łaskawy jest ten rok erpegowo dla mnie. W końcówce 2019 dołączyłam do discorda erpeżkowni (o tym spróbuję coś później), powolutku zahaczyłam się najpierw w jedną kampanię, rozpoczęłam drugą… do tego ZjAva, sporo jednostrzałów. Radość, nadmiar — poznaję nowe gry, poznaję nowych ludzi.

Pomyślałam, że spiszę trochę wrażeń, dawno nie pisałam nic, więc jak dobrze pójdzie, to może uda mi się rozpędzić.

A tymczasem: styczeń. Gwiazdeczkami zaznaczam gry, z którymi miałam styczność po raz pierwszy. W nawiasie liczbę sesji.

Peacekeepers* (SW) (1) — sesja noworoczna, słabo pamiętam. Superbohaterowie na usługach rządu robią rzeczy? Fakap w zasadach: niektóre skille (np. Gambling) mają coś takiego, że rzucenie 1 na kości skilla (ale nie dzikiej) oznacza porażkę — niezależnie od tego co padnie na drugiej… i MG rozciągnął to na wszystkie umiejętności! FYI efekt 1: skille na k4 są praktycznie nie do wygrania (dzika kostka nic nie robi), efekt 2 nie opłaca się przerzucać niskich kostek (kostki losu nie robią).

Krwiożercze Duchy (2) — gra dla dwóch osób na pół godziny. Zapytaj mnie jak się gra w erpeżki, wyciągnę Duchy i gramy. Słowa są zbędne, dam ci doświadczenie.

10 Candles* (1) — survival horror bez dobrego zakończenia. Story gra, wszystko jest ustalone. Opowiadanie to chyba jednak nie to co najbardziej lubię

Six Gun* (1) — pamiętacie stare tekstówki, wpisywanie komend przed kompem. GO NORTH, LIGHT LAMP, PICK SWORD.

D&D5e, Festiwal Pożogi (1) — kampania: starożytno-rzymskie dekoracje, wielkie miasto, bogini Pożoga. Zaczynamy od intrygi, kto mojemu patronowi podpalił stajnię, z której zajebisty koń miał by złożony Pożodze w ofierze. Jak kojarzycie serial Rzym, to moja postać inspirowana jest mocno Titusem Pullo.

D&D5e, Opowieści z Cormyru (1) — jeden z cyklu scenariuszy, ech. Jakieś to takie… a, nie trzyma się to kupy za bardzo. Niby śledztwo, ale jak się je zawali, to ni ma jak, MG musi kombinować, żeby postacie doszły gdzie trzeba. Jest spotkanie, w którym przeciwnicy atakują z miejsca, a uzasadnione to nie jest, ominąć tego nie można, a po walce w zasadzie jest koniec scenariusza? #samaniewiem

Fiasco (2) — ha, szaleństwo! mamy bohaterów z nadmiarem ambicji i niedoborem samokontroli. Co może pójść nie tak? Z perspektywy: ciężko się pracuje z osobami z przyzwyczajeniami z tradycyjnych gier, że akcja nie musi być liniowa i trochę zajmuje im rozpędzenie swojego zmysłu dramatycznego. Ale możliwe i działa.

Razem: 9 sesji, 3 nowe tytuły



What do you think?