Apocalypse World w obcym języku

Indie+ organizuje comiesięczne spotkania, czasem są to rozmowy z designerami gier, są panele lub dyskusje. Oraz gry. Przy okazji Halloween odbyło się Games in a Bar i jedną z proponowanych gier było Psi Run, które bardzo chciałam poznać. Dlatego właśnie zdecydowałam się o 20:00 dołączyć do Hangouta Indie+.

Wyszło jak wyszło i zamiast grać w Psi Run Meguey Baker zagrałam w Apocalypse World Vincenta Bakera, więc wszystko zostało w rodzinie.

Grę prowadził Tim Franzke. Zakreśliliśmy świat, Aaron zasugerował Water World i zrobiło się mocno piracko. Z trójką graczy mieliśmy Absynta – żyletę w pirackim stylu, Goldie – choppera (moja postać) z gangiem na skuterach i Parsona – gubernator na wyspie z połączonych łodzi i tratw. Niestety ten ostatni gracz musiał odejść (płaczące dziecko okazało się mieć grypę) – dla mnie było to korzystne o tyle, że bardzo było mi ciężko zrozumieć, co on mówi (miał chyba słabszy mikrofon, a ja też nie mogłam się przebić przez jego wymowę). Do tego stopnia, że z całego opisu wyłapałam słowo „raft”, a z resztą  musiałam prosić o powtórzenie. Było to trochę frustrujące.

Z powodu odejścia gracza od gubernatora część Hx-ów nie działała tak dobrze jakby mogła, ale na szczęście Parson pozostał w grze, chociaż jako NPC. Moja postać prowadziła jego gang, wybiła gang Absynta, ale obroniła go przed gniewem Parsona.

Szczerze mówiąc, podczas gry byłam bardzo zestresowana, i to z wielu powodów. Nie tylko miała to być moja pierwsza gra w języku angielskim, ale też na google hangouts (wcześniej korzystałam głównie ze skype’a). Obawiałam się bardzo, że nie dam rady językowo – mój angielski wybitny nie jest – i że nie tylko ja będę miała problem z rozumieniem czy komunikacją, ale też popsuję innym grę. Okazało się, że z graniem miałam mniej problemów niż myślałam, a i gracze byli pomocni.

Generalnie grupa była bardzo przyjazna i kiedy gubiłam się w słownictwie, pomagali mi i chcieli być domyślni (chciałam opisać na przykład, że ludzie w gangu Goldie noszą takie pianki jak surferzy, ale nawet po polsku nie wiem, jak to się nazywa). Kiedy nie miałam pod ręką właściwych słów, mówiłam naokoło albo informowałam o intencjach postaci. No i miałam słownik na podglądzie.

Wszystkie te techniki związane z ładnym opowiadaniem i doborem właściwego słownictwa w tej sytuacji oczywiście nie działały. Dla odmiany umiejętność przygotowywania mocnych sytuacji, parcia na konflikt itd. jest dość odporna na braki w słownictwie (słownictwo przydaje się do podkreślenia sytuacji) – a w tym jestem dużo sprawniejsza. Dzięki temu mogłam dużo swobodniej uczestniczyć w grze. W AW nie tak bardzo przydatna do gry była umiejętność opisywania z przymiotnikami i rzeczownikami, co bardziej szybkie myślenie, działanie i czasowniki.

Moje pierwsze doświadczenie z graniem w obcym języku było bardzo pozytywne. Mówię nie tylko o samej grze, ale też o spotkaniu przed grą. Mimo że byłam jedyną kobietą w gronie kilkunastu osób, które były zainteresowane graniem (finalnie zrobiły się z tego dwie gry), nikt tego nie komentował. Ludzie uprzejmie odpowiadali na pytania i pomagali przy obsłudze programu.

Poniżej video z gry, ponad 3 godziny. Do obejrzenia ze wszystkimi fajnymi scenami i pomysłami oraz wszystkimi problemami.

Copyright © 2017. Powered by WordPress & Romangie Theme.