Archiwum kategorii:Erpegowe techniki

Jak wygląda bezoka zjawa?

Blan­che pisa­ła nie­daw­no tekst o tym, że war­to roz­ma­wiać przed grą, żeby usta­lić potrze­by wszyst­kich gra­czek i gra­czy. Bra­ko­wa­ło mi jed­nak w jej tek­ście wska­zó­wek, jak roz­ma­wiać, w jaki spo­sób wycią­gnąć z tej roz­mo­wy potrzeb­ne nam do gry infor­ma­cje.

Pod­czas pre­lek­cji „Nigdy z wami nie gra­łam” stresz­cza­łam narzę­dzie do uma­wia­nia się, jaki poziom opi­su sek­su i sytu­acji ero­tycz­nych będzie dla współ­gra­ją­cych naj­lep­szy, opar­te na ozna­cze­niach wie­ko­wych fil­mów. Nie­daw­no mia­łam przy­jem­ność grać w Mur­de­ro­us Ghosts z Mid­Mad i, ponie­waż była to nasza pierw­sza wspól­na gra, usta­la­ły­śmy, jaki spo­sób opo­wia­da­nia jest dla nas obu kom­for­to­wy, a jed­no­cze­śnie wystar­cza­ją­co „strasz­ny” . Czy­taj dalej

Być kobietą

Pora­da dla męż­czyzn i chłop­ców, któ­rzy chcą odgry­wać kobie­ce boha­ter­ki lub żeń­skie posta­cie.

Krót­ko: Stwórz wojow­nicz­kę, któ­ra przy oka­zji jest kobie­tą. Niech postać, któ­rą stwo­rzysz, będzie moż­na opi­sać sze­rzej niż „kobie­ta”. Czy­taj dalej

BHP w RPG — prezentacja

Poni­żej krót­ka pre­zen­ta­cja na temat BHP w RPG, czy­li o tym, jak moż­na zwięk­szyć szan­se na to, że na sesji będzie­my mie­li dobrą atmos­fe­rę i kom­fort. Jak upew­nić się, że wszy­scy gra­my w tę samą grę, i jak zadbać o posza­no­wa­nie swo­ich i cudzych gra­nic. W kolej­nych wpi­sach będę roz­wi­ja­ła poszcze­gól­ne punk­ty (raczej nie po kolei i wyryw­ko­wo), będę upo­rząd­ko­wy­wa­ła swo­ją wie­dzę i prze­my­śle­nia. Czy­taj dalej

Powiedzmy o tym wreszcie: gwałt w RPG — tłumaczenie (trigger warning!)

Artykuł został pierwotnie opublikowany w serwisie game​gre​ne​.com. Autorką jest Shataina

To dziw­ne. Cią­gle sły­szę kolej­ne maka­brycz­ne histo­rie o gwał­tach w grze, ale wyda­je się, że nikt nie chce nic z tym zro­bić – nawet napi­sać o tym arty­ku­łu. Wie­le osób jest wręcz zasko­czo­nych infor­ma­cją, że to czę­sty pro­blem –  a jesz­cze wię­cej jest tych, któ­rzy nie chcą przy­znać, że to w ogó­le jest pro­blem. Ten tekst jest pró­bą zary­so­wa­nia kwe­stii, wyja­śnie­nia, co jest akcep­to­wal­ne, a co nie i na co powin­ni­ście zwra­cać uwa­gę.

Czytaj dalej

Nie będzie mnie na sesji! Co robić?

Zda­rza się cza­sem tak, że gru­pa, któ­ra regu­lar­nie gra w dłuż­szą lub krót­szą kam­pa­nię, ma pro­ble­my zebrać się w kom­ple­cie. Cza­sem moż­na gra­nie odło­żyć w cza­sie, ale jeśli taka sytu­acja powta­rza się czę­ściej, poja­wia się chęć na grę w okro­jo­nym skła­dzie – gra w trzy oso­by (przy dwóch oso­bach lepiej zagrać w coś zapro­jek­to­wa­ne­go dla dokład­nie tylu osób) nadal ma sens. Zazwy­czaj musi­my roz­wią­zać pro­blem, co zro­bić z posta­cią gra­cza czy gracz­ki, któ­rych nie będzie na sesji. Poniż­sze roz­wią­za­nia mogą być łatwiej apli­ko­wal­ne do gier z tra­dy­cyj­nym podzia­łem MG‐gracze oraz try­bem, gdzie sku­pia­my się na przy­go­dach, a nie na życiu pomię­dzy nimi. Czy­taj dalej

Nazywam się Vincent…

[To jest wpis archi­wal­ny]

Ja:  Nazy­wam się Vin­cent, mam 23 lata, jestem odważ­ny, sil­ny i spryt­ny.
MC: Kie­dy weszłaś w pusty, ciem­ny kory­tarz, zauwa­ży­łaś…
Ja: „Zauwa­ży­łeś”.
MC: Co?

Ok. Poje­dyn­cza roz­gryw­ka w Mur­de­ro­us Ghosts trwa oko­ło pół godzi­ny, gra jest na 2 oso­by, replay­abi­li­ty jest dość wyso­kie, choć po roze­gra­niu ponad 30 sesji (daw­no prze­sta­łam liczyć) zaczę­łam kom­bi­no­wać: czy to zmie­nia­jąc miej­sce akcji (domyśl­nie: pod­zie­mia sta­rej opusz­czo­nej fabry­ki), czy wymy­śla­jąc kolej­ne typy posta­ci – róż­ne zawo­dy, róż­na sytu­acja rodzin­na, inne marze­nia, inna płeć…

I tu się zaczę­ły pro­ble­my.

Dekla­ru­ję, że mój boha­ter jest mło­dym męż­czy­zną. Kon­se­kwent­nie uży­wam męskich form cza­sow­ni­ków i przy­miot­ni­ków. Przed­sta­wiam boha­te­ra jako męża, part­ne­ra, kochan­ka, bra­ta – lub jako odrzu­ca­ją­ce­go tę rolę. Co jesz­cze mogę zro­bić, żeby Master of Cere­mo­nies zaczął zwra­cać się do boha­te­ra jak do face­ta? Żeby moja płeć nie prze­sła­nia­ła mu tego, kim jest mój boha­ter (boha­ter, nie boha­ter­ka!)?  Żeby zdo­łał przy­swo­ić to sobie na czas choć­by jed­ne­go zda­nia po mojej wypo­wie­dzi?

Gdy­bym to ja była MC, nie mia­ła­bym pro­ble­mu. Uży­wa­ła­bym pew­nie cza­su teraź­niej­sze­go (bo nie mówi o płci posta­ci, więc pozby­wam się pro­ble­mu) albo zaczy­na­ła­bym od imie­nia posta­ci („Vin­cent, kie­dy wsze­dłeś w ciem­ny kory­tarz…” – imię już mi przy­po­mni). Być może któ­reś z was ma pomysł, jak moż­na w nie­in­wa­zyj­ny, nie­agre­syw­ny spo­sób przy­po­mnieć MC o płci posta­ci – serio, przy­po­mi­na­nie jest fru­stru­ją­ce. Męską postać pod­su­nę­łam 4 – 5 MC i chy­ba jeden tyl­ko potra­fił sobie z tym pora­dzić – a ja, sko­ro ofla­go­wu­ję „męskość” posta­ci (np. marze­nie posta­ci: zbu­do­wać dom, posa­dzić drze­wo, spło­dzić syna), ocze­ku­ję, żeby MC jakoś to wyko­rzy­stał – a nie jedy­nie pamię­tał o płci.

Nigdy z wami nie grałam — prelekcja

[To jest  wpis archi­wal­ny]

W ostat­nim cza­sie zaczę­łam odwie­dzać nowe gru­py erpe­go­we. Dużo grup erpe­go­wych. Dużo nowych ludzi, z któ­rych każ­dy ma inne, tro­chę inne, czy­li zupeł­nie inne do erpe­go­wa­nia, uży­wa­nia mecha­ni­ki, opi­sy­wa­nia, gra­ni­ca­mi kom­for­tu zwią­za­ny­mi z sek­sem i prze­mo­cą. Cza­sem takie spo­tka­nia wycho­dzą faj­nie, bo podej­ście nie­co podob­no z nie­znacz­nie prze­sta­wio­ny­mi akcen­ta­mi. Cza­sem docho­dzi do roz­mów przed gra lub w trak­cie na temat naszych ocze­ki­wań lub spe­cy­fi­ki gra­nia.  A cza­sem nie — i robi się gru­ba awan­tu­ra, mała chry­ja i dys­ku­sja w sty­lu „moje RPG jest lep­sze niż two­je”.

Pokło­siem tych doświad­czeń jest pre­lek­cja przy­go­to­wa­na na jed­no z Master­Min­do­wych spo­tkań:
Nigdy z wami nie gra­łam, czy­li jak przy­go­to­wać się do gry z nie­zna­ny­mi gra­cza­mi.

Zapra­szam: Nigdy z wami nie gra­łam — Link do pre­lek­cji.

Kolorowe kostki, kolorowe kamyczki

[To jest wpis archi­wal­ny]

Na sesję bio­rę kamie­nie do go. Kolor jest waż­ny: bia­łe jako Dra­ma, Fuk­sy, Grosz­ki dla Boha­te­rów. Czar­ne dla MG: każ­dy kolej­ny w misecz­ce to kolej­na run­da zło­wiesz­cze­go rytu­ału, kolej­na ofia­ra nie­uga­szo­ne­go poża­ru.
War­ham­me­rze kamy­ki do go są łatwe do zli­cza­nia obra­żeń — hitów ma tutaj boha­ter led­wie kil­ka­na­ście. Gdy­by to był Wam­pir, dla krwi pew­nie były­by lep­sze czer­wo­ne coun­ter­ki.

Na sesję kolo­ro­we kost­ki: do Dogs in the Viney­ard nada­dzą się czar­ne k10 jako Demo­nic Influ­en­ce — ciem­ność sama się obja­wi boha­te­rom.

Pod War­ham­me­ra mam spa­ro­wa­ne k10 — pro­cen­tów­kę i dzie­siąt­kę — każ­dy kom­plet w innym kolo­rze: rzu­ca­nie za gru­pę jest szyb­sze i łatwiej­sze

PS. Na sesję bio­rę też goban. Robi za siat­kę bitew­ną — co za pro­fa­na­cja:)

Copyright © 2019. Powered by WordPress & Romangie Theme.