Czas wspominania

Z tego roku zapa­mię­tam kil­ka gier (alfa­be­tycz­nie):

  • Apo­ca­lyp­se World – bra­łam udział w wyda­niu pol­skiej edy­cji, roze­gra­łam 24 sesje w tym roku. Oka­zu­je się, że ludzie, któ­rzy nigdy nie gra­li w RPG, nie mają pro­ble­mów z AW.
  • Dagger&Shadow – gra o miej­skich prze­stęp­cach Mat­ta Sny­de­ra. My gra­li­śmy na doku­men­cie play­te­sto­wym, podob­no gra ma wyjść w tym roku.
  • Dogs in the Viney­ard – gra o dzie­wi­cach z bro­nią. Gra Vin­cen­ta Bake­ra, któ­ra trzy lata temu była dla mnie prze­ło­mo­wą, i nadal jest dobra.
  • fre­eform o awan­tur­ni­kach – 9 dwu­oso­bo­wych sesji, pod­czas któ­rych z miłą focz­ką wyko­rzy­sty­wa­li­śmy zna­ne nam tech­ni­ki nar­ra­cyj­ne. Zain­spi­ro­wa­ły nas Play­ing with Intent oraz Fic­tion — a Fle­xi­ble Fre­eform Fra­me­work. Wyszła nam histo­ria inspi­ro­wa­na dede­ka­mi o tym, co robią poszu­ki­wa­cze przy­gód pomię­dzy przy­go­da­mi (i o tym, jak bar­dzo są nie­przy­sto­so­wa­ni spo­łecz­nie). Mam mnó­stwo nota­tek z tej gry, może uda się o tym napi­sać.
  • House of Hori­ku – nie speł­niasz się w swo­jej roli płcio­wej? Zostań nin­ja. Gra Annie Rush.
  • Jung Guns – Psy­cho­lo­gia Jun­ga na  Dzi­kim Zacho­dzie. Gra zapo­wia­da­ła się faj­nie, ale oka­zu­je się, że już nie potra­fię grać z tra­dy­cyj­nym podzia­łem ról. Syn­drom „Mamo, mogę?”, czy­li jeśli MG nie każe mi na coś rzu­cać, to jest to łatwe, jeśli każe, to się robi pro­blem – więc lepiej o wszyst­ko pytać. Fru­stru­ją­ce. Kole­ga powie­dział, że mam „odwrot­ny bra­in dama­ge” po indie.
  • Pri­me­ti­me Adven­tu­res – stwórz­cie razem serial jak z HBO. Gra Mat­ta Wil­so­na z 2004 (gra­li­śmy na edy­cji z 2005 roku z kar­ta­mi zamiast kostek) jest jed­ną z waż­nych dla roz­wo­ju sce­ny indie. Dla mnie jest to nad­ra­bia­nie zale­gło­ści,
  • Sun­de­red Land – czy­li Vin­cent Baker w wer­sji nano. Doomed Pil­grim w wer­sji sie­cio­wej spra­wia się nie­źle i uczy zada­wać pyta­nia, z resz­ty uda­ło nam się jedy­nie zagrać w Cara­van Guards. Rzecz do roze­gra­nia w przy­szłym roku, tym bar­dziej że to jed­na z tych gier na pół godzi­ny.

W sumie w tym roku: 66 sesji, 18 gier w róż­nych kon­fi­gu­ra­cjach: na kon­wen­tach, w domach i kawiar­niach, przez sky­pe i google han­go­uts (w tym trzy po angiel­sku), róż­nej dłu­go­ści: godzi­na do czte­rech, w dwie oso­by i w sześć.

Peł­na lista gier, w któ­re zagra­łam w tym roku:

Apo­ca­lypse World x24 (3 english)
Black Stars Rise x2
Bre­aking the Ice
Dag­ger & Sha­dow x3
Dogs in the Viney­ard x2
Dun­geon World x3
fre­eform baśnio­we fan­tasy
fre­eform o awan­tur­ni­kach x9
Hot Guys Making Out x2
House of Hori­ku
Jung Guns
Micro­scope
Mon­ster­he­arts x2
Mur­de­rous Ghosts x4
Nin­ja Bur­ger
Owl Hoot Tra­il
Pri­me­ti­me Adven­tu­res pilot+4
The Sun­de­red Land: a Doomed Pil­grim in the Ruins of the Futu­re
The Sun­de­red Land: Cara­van Guards in the Ruins of the Futu­re
Wuthe­ring Heights
Zom­bie Cine­ma

Komentarze: 1

Komentarze są wyłączone.

Sły­sza­łem masę dobrzych opi­nii o Owl Hoot Tra­il. Zna­jo­mi gra­li, ale jakoś się tak zło­ży­ło, że nie dałem rady uczest­ni­czyć w tej sesji.

Copyright © 2019. Powered by WordPress & Romangie Theme.