Efekt kuli śnieżnej [Apocalypse World]

Po swo­jej pierw­szej sesji po angiel­sku posta­no­wi­łam pono­wić to doświad­cze­nie. Poni­żej tro­chę moich wra­żeń z dwóch sesji.

Pierwsza: Pustynia

Tim zapro­po­no­wał pustyn­ny (mad‐maxowy?) set­ting. Ponie­waż miał to być czte­ro­go­dzin­ny jed­no­strzał, pierw­sze 2 godzi­ny potrak­to­wa­li­śmy, zgod­nie z suge­stią Tima, jako pierw­szą sesję, potem 5 minut prze­rwy, zmia­na wyróż­nień i kon­ty­nu­owa­li­śmy jako nową sesję, korzy­sta­jąc z zary­so­wa­nych kon­flik­tów i fron­tów. Wyglą­da na to, że ten podział dzia­ła: uła­twia pano­wa­nie nad cza­sem i struk­tu­ry­zu­je sesję, więc wyko­rzy­stam to pod­czas pro­wa­dze­nia kon­wen­to­we­go. Zro­bił się w niej ład­ny trój­kąt: Cadil­lac (kie­row­ca, Alex) jest kochan­kiem Laven­der (muza, moja postać), z kolei Truth (guru, Kasper) jest w Laven­der zako­cha­ny.  Roz­da­wa­nie Hx‐ów jest bar­dzo faj­ne, w przy­pad­ku muzy Hx jest stop­nio­wal­ne: jej przy­ja­ciel zna ją na +2, kocha­nek na +1, a ten, kto ją kocha, na -1. Co zakła­da od razu wikła­nie innych posta­ci w rela­cje (i dobrze jest dopy­tać, czy pozo­sta­li akcep­tu­ją pro­po­no­wa­ne Hx‐y, choć w tej gru­pie gra­cze byli entu­zja­stycz­nie do tego nasta­wie­ni).

Z ruchów wybra­łam Zagu­bie­ni oraz Boski arty­sta, ale nie był to dobry wybór. Oba ruchy są bar­dzo faj­ne, ale są trud­niej­sze do wyko­rzy­sta­nia w jed­no­strza­le (było mało cza­su i musia­ła­bym dużo moc­niej wypo­zy­cjo­no­wać postać, żeby ich uży­wać). Pod­czas poje­dyn­czej sesji dużo łatwiej było­by wyko­rzy­stać Znie­wa­la­ją­cy urokHip­no­ty­zu­ją­ce spoj­rze­nie (pod­czas tej sesji Laven­der mia­ła­by wie­le oka­zji do uży­cia tych ruchów, spo­rą zaba­wą mogło­by być dopro­wa­dze­nie do spę­dze­nia z kimś cza­su na osob­no­ści).

Z moich wra­żeń po grze: muza jest faj­na dla osób, któ­re będą chcia­ły anga­żo­wać się w seks i rela­cje z ludź­mi. Jest bar­dzo zależ­na od ludzi dooko­ła, ale na szczę­ście dzię­ki swo­im ruchom może nimi nie­mal dowol­nie mani­pu­lo­wać (np. hip­no­ty­zu­ją­ce spoj­rze­nie spra­wia, że posta­cie same będą chcia­ły coś dla posta­ci zro­bić — a jeśli nic dla niej nie zro­bią, to też dobrze, bo wte­dy nie mogą dzia­łać prze­ciw­ko niej).

Zamiesz­czam nagra­nie z gry, całość może być mało cie­ka­wa dla osób, któ­re nie bra­ły udzia­łu (jak to bywa z więk­szo­ścią sesji), ale war­to prze­słu­chać, bo Tim dobrze (porząd­nie, popraw­nie) pro­wa­dzi (zada­je inte­re­su­ją­ce pyta­nia, two­rzy trój­ką­ty rela­cji, budu­je na tym, co wyszło z two­rze­nia posta­ci, oraz wyko­nu­je dobre moc­ne ruchy).

War­to zwró­cić uwa­gę szcze­gól­nie na ten frag­ment, bo tu uto­czy­ła nam się pod­ręcz­ni­ko­wa wręcz kula śnież­na.

(2:31:50) Kie­row­ca i Muza upra­wia­ją seks („your car or my gre­en­ho­use?”) na przed­nim sie­dze­niu samo­cho­du (to strasz­nie nie­wy­god­ne: kie­row­ni­ca, skrzy­nia bie­gów), co ozna­cza, że muza go hip­no­ty­zu­je, a kie­row­ca zawa­la rzut na sek­sruch (-1 do wszyst­kich rzu­tów, dopó­ki nie udo­wod­ni, że nie jest jej wła­sno­ścią).  Zupeł­nie przy­pad­kiem guru prze­cho­dzi obok, zaglą­da do środ­ka („chcę się upew­nić, czy powi­nie­nem być zazdro­sny”) — i wycią­ga kie­row­cę. Laven­der wysia­da, zaczy­na krzy­czeć, czym ścią­ga ludzi. Cadil­lac pró­bu­je uspo­ko­ić Truth (mani­pu­la­cja), ale wów­czas ja decy­du­ję się na wyda­nie zatrzy­ma­nia (kon­se­kwen­cja hip­no­ty­zu­ją­ce­go spoj­rze­nia: myśli o Laven­der roz­pra­sza­ją go, i dzia­ła pod pre­sją — i poraż­ka!). Jego samo­chód nagle star­tu­je, roz­bi­ja się o ścia­nę budyn­ku — i wte­dy Cadil­lac się wku­rza i z macze­tą szar­żu­je na Truth. Guru patrzy na zgro­ma­dzo­nych ludzi, któ­rych ścią­gnął krzyk Laven­der: „Widzi­cie? Chce mnie zabić, chce mnie zabić, bo prze­grał wal­kę! Co zamier­za­cie zro­bić?” (ruch guru szał i wybie­ra: wal­czą dla cie­bie jako gang) — a Laven­der przy­glą­da­ła się tyl­ko, jak Cadil­lac coś krzy­czał, gdy ludzie dorwa­li go i zwią­za­li (ruch MC uwięź kogoś). A potem poło­ży­li go u stóp Laven­der (3:10:30)

Druga: Lodowa pustynia

Dla Kaspe­ra była to pierw­sza pro­wa­dzo­na sesja AW (wcze­śniej pro­wa­dził głów­nie Dun­ge­on World), a wcze­śniej zagrał w AW jedy­nie raz. Cie­ka­we było też to, że dla całej czwór­ki angiel­ski był dru­gim języ­kiem (pią­te­mu gra­czo­wi coś wypa­dło w trak­cie two­rze­nia posta­ci i musiał zre­zy­gno­wać). Tym razem pierw­szo­pla­no­wy­mi posta­cia­mi byli: Tek­k­nicz­ka Ethan (Tim, Nie­miec), Chop­per Gol­die (Eric, Fran­cuz) oraz egze­ku­tor­ka Fluf­fy (ja, Polka) oraz MC (Kasper, Duń­czyk).

Egze­ku­tor­ką gra się zupeł­nie ina­czej niż muzą (no shit Sher­lock), dla odmia­ny tutaj kom­plet­nie nie moż­na pole­gać na swo­ich umie­jęt­no­ściach spo­łecz­nych — choć posia­da­nie auto­ma­tycz­ne­go gra­nat­ni­ka (4‐rany, bli­ski, obsza­ro­wy, jat­ka) zmniej­sza szan­se na to, że ktoś będzie chciał z nią zadzie­rać. Gene­ral­nie urok‐2 cał­ko­wi­cie znie­chę­ca do prób nie­agre­syw­ne­go komu­ni­ko­wa­nia się z ludź­mi, jeśli chce się coś od nich uzy­skać (jest jesz­cze bar­ter ewen­tu­al­nie). W wal­ce, jat­ce nato­miast egze­ku­tor­ka jest nie­znisz­czal­na (2‐pancerza rzą­dzi!), a z taką bro­nią w zasa­dzie może rów­nać się kil­ku­na­stu wyszko­lo­nym ludziom. Maszy­na do zabi­ja­nia.

Kaspe­ro­wi bra­ko­wa­ło tro­chę umie­jęt­no­ści przy wyko­ny­wa­niu moc­nych ruchów (Dun­ge­on World pro­wa­dzi się jed­nak nie­co ina­czej), co było kło­po­tli­we, gdy zawa­li­łam trze­ci rzut z kolei (na hart, jak to moż­li­we!), a nadal Fluf­fy wyszła z wal­ki bez szwan­ku (waż­ne: nie­wy­cią­gnię­cie kon­se­kwen­cji z zawa­lo­nych rzu­tów bar­dzo prze­dłu­ża wal­kę). Widać było, że mecha­ni­ka współ­pra­cu­je z gra­cza­mi, więc mimo pew­nych pro­ble­mów to pierw­sze pro­wa­dze­nie było nie­złe.

(W tej sesji podej­mo­wa­nie decy­zji i ogar­nia­nie szło mi dużo gorzej zresz­tą i jakoś zupeł­nie bez sen­su byłam zmę­czo­na, nato­miast Tim jako tek­k­nicz­ka Ethan błysz­czał).

ok 3:32 Fluf­fy wró­ci­ła, pew­nie zakrwa­wio­na do hol­du, a Ethan chcia­ła z nią roz­ma­wiać. „Czy jeste­śmy bez­piecz­ni? Czy możesz mi obie­cać, że jeste­śmy tutaj bez­piecz­ni?”. Pytam, cze­go Ethan wła­ści­wie chce — czy­ta­nie oso­by. Pyta­nie: jak mogę spra­wić, żebyś się ze mną prze­spa­ła i odpo­wiedź: „Oh just ask nice­ly”. W odpo­wie­dzi na czy­ta­nie oso­by Tim rzu­ca: „Też ją czy­tam”. MC pytał, czy ktoś komuś prze­szka­dza czy­ta­nie, ale ja pomy­śla­łam, że spró­bu­ję pomóc („I just wan­ted to help her under­stand me”). Tim rzu­cił 5, moja pomoc to też 5 — MC mówi, że jest atak (skąd?) i że dosta­nę pede­ka, jeśli Fluf­fy pobie­gnie po swo­ją broń. So I did. (To ozna­cza­ło rów­nież, że Ethan musia­ła sobie w chwi­lę póź­niej radzić z Bal­dym sama!).

Mie­li­śmy spo­ro kło­po­tów z tą sce­ną. Raz, czy w tej sytu­acji moja postać może poma­gać przy czy­ta­niu jej (mi się wyda­wa­ło to sen­sow­ne w fik­cji, im chy­ba nie bar­dzo, mam nadzie­ję, że nie pcha­łam nad­mier­nie). Dwa, że nikt nie był przy­go­to­wa­ny na tak spek­ta­ku­lar­ną poraż­kę i cał­ko­wi­ty brak poro­zu­mie­nia po obu stro­nach (Eric: „gre­at com­mu­ni­ca­tion, guys”). Tak BTW odpo­wiedź Tima była zaska­ku­ją­ca: spo­dzie­wa­łam się, że będzie pod gór­kę, a cał­ko­wi­ty brak umie­jęt­no­ści spo­łecz­nych będzie bolał — nie­spo­dzian­ka! Trzy, MC musiał wyko­nać swój moc­ny ruch, a sytu­acja chy­ba nie była wystar­cza­ją­co wybu­do­wa­na, żeby było łatwo coś wpro­wa­dzić, więc wybra­in­stor­mo­wa­li­śmy kil­ka pomy­słów.

Swo­ją dro­gą, kie­dy prze­słu­chu­ję ten frag­ment z sesji, sły­szę, że wszy­scy się śmia­li­śmy. Mam wra­że­nie, że byli­śmy nie­co skrę­po­wa­ni i roz­ba­wie­ni jed­no­cze­śnie, a przy tym sytu­acja była strasz­nie faj­na w tej całej nie­po­rad­no­ści Etha­na i Fluf­fy, posta­ci skąd­inąd kom­pe­tent­nych, w doga­da­niu się.

Jakieś dwie sce­ny póź­niej skoń­czy­li­śmy i raczej nie będzie­my tego kon­ty­nu­ować. Set­ting miał poten­cjał, ale został za sła­bo zary­so­wa­ny. Też po 4 godzi­nach gry było widać i sły­chać, że jeste­śmy wszy­scy zmę­cze­ni — gra była inten­syw­na, a dodat­ko­wo musie­li­śmy roz­wią­zy­wać pew­ne trud­no­ści. (I rany, muszę pod­szko­lić swój angiel­ski — koniecz­nie).

Copyright © 2019. Powered by WordPress & Romangie Theme.