Ennie, Indie i Diana – dwugłos o erpegowych nagrodach

Jak co roku na GenConie odbywa się uhonorowanie najlepszych gier. Trudno powiedzieć, co to znaczy „najlepsza gra” – na szczęście kategorii jest dużo. nakedfemalegiantmiła foczka rozmawiają na temat tegorocznych nagród: Ennies, Indie Game Awards, Diana Awards.

miła foczka: Witaj, o czym chciałabyś ze mną porozmawiać?
nakedfemalegiant: Ok, jest lato z nagrodami: Diana Jones Awards, Indie RPG Awards, Ennies. Pomyślałam,że moglibyśmy porozmawiać sobie o nich. Mamy różną perspektywę: ty kilka lat obserwujesz rynek, ja dokładniej ostatnie 2 lata. Co sądzisz o tegorocznych nagrodzonych?
miła foczka: Miałem kilka zaskoczeń, kilka zniesmaczeń i jedna nominacja była naprawdę świetna. Ale najpierw ty powiedz, co uważasz w nich za ciekawe.
nakedfemalegiant: Nie zdziwiła mnie wygrana Dungeon World Adama Koebela i Sage’a LaTorry w Indie Awards. Solidna rzecz, silnik Apocalypse World, sentyment za dedekami, duże wsparcie gry przez autorów – co tylko chcesz. Ale Best Rules (najlepsze zasady) na Ennies?  Wow.miła foczka: Best rules na Ennies to dla mnie trochę jak Oscar za scenariusz. Niby ważny element, ale nikt nie oczekuje, że przyciągnie najwięcej widowni. Poza tym przez ostatnie 3-4 lata w kategorii Best rules wygrywały gry indie (Marvel Heroic Roleplaying, Dresden Files, Diaspora), co prawda przyjazne dla graczy tradycyjnych, ale zawsze.
nakedfemalegiant:  Ale to dobrze? niedobrze? co to znaczy dla nas? (mnie uwiedzie nagroda za zasady, a nie nagroda za obrazki czy okładkę – ale to raczej niestandardowe zachowanie?).
miła foczka: To ty. Ja, gdy zobaczyłem zwycięską okładkę, to właśnie odczułem zniesmaczenie i nudę – jakbym widział ten sam obrazek po raz enty. Więc nagrody za szatę graficzną mnie nie bawią. Co do nagród za zasady to ciekawe jest to, że mimo wszystko gry niezależne mają jakiś wpływ na środowisko (trzeba dodać tu też nominację do Origins dla Monsterhearts) i że do nagrody wywodzącej się z forum d20 niezmiennie od kilku dawana niezbyt tradycyjnym mechanikom.
miła foczka: Na ile jest to nagroda pocieszenia i efekt niezwracania uwagi na mechanikę przez większość osób grających, nie wiem.
nakedfemalegiant: Ja podejrzewam, że to raczej głosowanie w stylu „o moja ulubiona gra jest w dowolnej kategorii, to zalajkuję” – raz, nie sądzę, by ludzie rzeczywiście oceniali okładkę (IK dostało jeszcze kilka nagród, między innymi Best Game), dwa, że jeśli nawet, to ta wtórność jest tak powszechna, że niezauważalna. Ta nagroda to IMHO skutek sposobu oceniania (kapituła jedynie nominuje).

nakedfemalegiant: Ach! Opowiedz o Shadows of Esteren!
miła foczka: Rozwaliła mnie ta gra. Wygląda z opisu na dobrą w swojej klasie, ale pokazuje, jak bardzo crowdfunding zmienił sytuację. Cytując czyjś post: na Genconie nie ma nowości, ale można odebrać rzeczy z Kickstartera. To pewnie przesada, ale Shadows of Esteren zebrało ponad 130 tysięcy dolarów na Kickstarterze, zbierając ponad 900% podstawowej żądanej kwoty. Na Ennies z jednym płatnym produktem i jednym darmowym, co stanowi całą linię wydawniczą, zbiera trzy nagrody.
nakedfemalegiant: Wygląda na tradycyjnego erpega, mamy tu klasyczny świat fantasy, odwołanie do Gry o Tron, steampunka i lekkie zasady. I oczywiście meta-plot.
miła foczka: Ano, pokazuje większość obecnych mód, plus oczywiście francuskie pochodzenie – co oznacza ekskluzywne wydanie i specyficzny styl w settingach i pisaniu. Nerdgazm dla niektórych.
miła foczka: Co do mód – steampunk, wszystkie możliwe źródła tradycyjne: Runequest, Ravenloft, Zew Cthulhu, teraz jeszcze Gra o Tron, tradycyjne tropy fantasy w klasach postaci, rozbudowany świat i powrót, jak sama powiedziałaś, metaplotu.

nakedfemalegiant: Przejdziemy do Indie RPG Awards? Co ty sądzisz o tym roku? Śledzisz rynek indie dłużej niż ja, masz lepszą perspektywę.
miła foczka:  Zatrzymam się na chwilę przy Ennies – zwycięskie darmowe gry były straszne. Naprawdę. Mogliby się lepiej postarać, oczy bolały.
nakedfemalegiant: W ogóle na Indie AWards też tak dobrze z darmowymi grami nie było. Powermetalowy Mythender (Kick Ass, Erase Names – uwielbiam ten podtytuł) jest świetnie złożony i zapowiada się mocno, ale reszta? to jakieś noname’y?
miła foczka:  Gra musi być metalowa, wymaga ze 150 kaszóstek.
miła foczka: Z pozostałych znam Pirates, ale mnie nie porwało. Mythender jest na mojej liście do zagrania, ale hitem z Indie Awards jest, tadadadam, Dog Eat Dog.

nakedfemalegiant: Dog Eat Dog znalazło się w nominacjach do Diana Jones Award, wow! A w Indie Awards jako najbardziej innowacyjna gra.
miła foczka:  Właśnie to jest zabawne. O ile Indie Awards zdominowały różne wersje Apocalypse Engine, to Dog Eat Dog zostało najbardziej innowacyjną grą. Ludzie muszą być nią przerażeni – wiem, że mnie fascynuje, ale trochę boję się zagrać. Chcesz ją opisać?
nakedfemalegiant: hm, podtytuł to „Kolonializm na Wyspach Pacyfiku”. Autor określa zasady jako patologiczne D&D – Okupant ma podobne uprawnienia co zwykle MG, co oznacza, że nawet w przypadku sukcesu Tubylców (Natives) decyduje, co się stało, ma pełną władzę nad narracją. Tubylcy mogą przejąć kontrolę nad fikcją za wydanie żetonów, ale gdy skończą się żetony, wpadają w szał zniszczenia i umierają na koniec tury. Dodaj do tego, że Okupacją gra najbogatszy gracz (czeka nas niekomfortowa rozmowa o pieniądzach przed grą, owszem, możemy to shackować – ale to znaczy, że coś jest na rzeczy, prawda?). Gra ciężko narusza status quo, niemal wszystkie mechanizmy naruszają tabu mówienia o władzy, pieniądzach, statusie, kolonizacji, dyskryminacji itd.
miła foczka: Gra jest dla mnie właśnie niekomfortowa, bo pokazuje problemy kolonizacji i każe grupie się z nimi zmierzyć – z jednej strony najbogatszy gracz jest kolonizatorem i to przenosi relacje z fikcji na grupę i dodatkowo zasady coraz bardziej ograniczające tubylców są dla mnie krępujące i zawstydzające, gdybym miał prowadzić – to wszystko pokazuje, że gra działa i trzeba w nią zagrać.
nakedfemalegiant: Mnie to wszystko rusza, to jest właśnie to, w co chciałabym zagrać, zmierzyć się.

nakedfemalegiant: Co powiesz na to: dla mnie tegoroczne Indie Awards to wygrana Vincenta Bakera i mechaniki Apocalypse World?
miła foczka: Zobaczmy – Dungeon World, MonsterheartsMonster of the Week. DWMH bardzo blisko siebie, 2 punkty różnicy.
nakedfemalegiant: To są dwa bardzo różne podejścia do mechaniki AW. DW dokłada hitpointy, tak żeby był feel oldschoolowego dnd, a MH skupia się na relacjach, eksploruje emocjonalne nastoletnie uwikłanie (Strings).
miła foczka: Jednak obie mechaniki korzystają z podstaw tego samego silnika na ile jest to możliwe?
nakedfemalegiant: tak. Ale te zmiany zmieniają bardzo dużo już w samym tym, co postacie robią w fikcji, o czym opowiadamy historie. To nie jest czysta zmiana settingu.
miła foczka:  Biorąc pod uwagę, że większość zasad służy do tworzenia sytuacji w fikcji i wzmacniania czy współbudowania settingu, a nie do testowania umiejętności, to tak  – zmiana zasad będzie zmieniała setting, fikcję i odbiór. Ciekawe jest to, że podstawa mechaniczna i sposób grania pozostaje niezmienny…
nakedfemalegiant: …a cała gra się zmienia.

nakedfemalegiant: A powiedz mi: co sądzisz o tegorocznych osiągnięciach Jasona Morningstara? Kojarzę jego Fiasco, dostał w tym roku za kolejny playset nagrodę…
miła foczka:Durance mu nie wyszło, widać uznano, że jego nowa gra utrzymuje stały poziom i nie trzeba już go bardziej za to nagradzać. Z drugiej strony Fiasco, jak sama wspomniałaś, jest wciąż mocno popularne. Powstają kolejne playsety, a nagrodę dostał za coś więcej niż playset – oprócz zbioru trzech playsetów to także rozwinięcie zasad i pozwolenie na nowy sposób gry – kampanie w Fiasco to rzecz, której temu systemowi mogło brakować. Wracając do Durance – zdobyć tyle samo punktów co RPGPundit, naczelny zachodni indiehejter, to nie całkiem zwycięstwo. Swoją drogą start RPGPundita w tej nagrodzie to ewenement.
nakedfemalegiant: Hm, ja jestem ciekawa Durance trochę jako gry eksplorującej przemoc i autorytarną władzę.
miła foczka: Trzeba będzie zagrać. Ciekawe kiedy wydadzą w Polsce? Pewnie po Grey RanksFiasco.
nakedfemalegiant: To nieprędko pewnie.

Komentarze: 3

Komentarze są wyłączone.

Dla mnie najwiekszym przegranym Diana Jones awards jest Playing at the World Jona Petersona. Tak sie ciekawie sklada ze Diana jest nagroda do ktorej nominowane sa wszelakie media, co mnie boli to to, ze ta ksiazka potrzebuje wiekszego rozglosu niz o wiele bardziej popularny web series. Nie mowie oczywiscie ze Will Wheaton i inni wielcy amerykanskiego nerdowego swiata nie zasluguja na nagrode, wychodzi na to ze w tym roku wygrala rzecz, ktora z pewnoscia otwiera hobby dla wiekszej ilosci nowych ludzi i wprowadza je do mainstramu (jezeli juz w im hobby nie siedzi), PatW to bardziej introspekcja, ale nie tylko o DnD i szachach, ale calej galezi gier strategiczno-figurkowych.

Rewelacyjny pomysł na wpis – spojrzenie na rynek rpg przez pryzmat nagród. A jaki ten rynek jest, właśnie widać… 😉

Fajny wpis! Kategoria Supplements Indie RPG Awards pokazuje (przynajmniej mi) jeszcze jedno – że, mimo czynionych tu i ówdzie deklaracji, jest obecnie bardzo daleko do tego żeby zainteresowanie OSRem w kręgach indiowych było czymś więcej niż kurtuazją.

Copyright © 2017. Powered by WordPress & Romangie Theme.