Jak wygląda bezoka zjawa?

Blanche pisała niedawno tekst o tym, że warto rozmawiać przed grą, żeby ustalić potrzeby wszystkich graczek i graczy. Brakowało mi jednak w jej tekście wskazówek, jak rozmawiać, w jaki sposób wyciągnąć z tej rozmowy potrzebne nam do gry informacje.

Podczas prelekcji „Nigdy z wami nie grałam” streszczałam narzędzie do umawiania się, jaki poziom opisu seksu i sytuacji erotycznych będzie dla współgrających najlepszy, oparte na oznaczeniach wiekowych filmów. Niedawno miałam przyjemność grać w Murderous Ghosts z MidMad i, ponieważ była to nasza pierwsza wspólna gra, ustalałyśmy, jaki sposób opowiadania jest dla nas obu komfortowy, a jednocześnie wystarczająco „straszny” .

Przed grą przedstawiłam po kolei kilka zdań, które dotyczyły naprędce wymyślonej sytuacji „idzie w twoją stronę duch z wykłutymi oczami”. Starałam się, żeby powstała podobna drabinka do tej przedstawionej przez Emily Care Boss. Ze zdania na zdanie dodawałam więcej szczegółów. W odpowiedzi na to MidMad decydowała, czy dany opis jest w porządku, czy może być mocniejszy, czy jest na granicy albo że nie chciałaby takich opisów słuchać. Było to bardzo ciekawe doświadczenie: z jednej strony musiałam szybko improwizować stopniowanie wybranego przykładu, fajnie było porozmawiać, gdzie są nasze granice – co pomaga, gdy chcemy poruszać się na krawędzi tego komfortu. No i przede wszystkim pomagało nam się to poznać i nawiązać porozumienie przed grą, co wpłynęło na to, jak dobrze nam się grało.

  • idzie w twoją stronę duch z pustymi, czarnymi oczodołami
  • widzisz, jak widmowa postać wyłupuje drugiej oczy
  • w twoją stronę idzie duch, zakrywając dłońmi oczy. Gdy je odsłania, jedna gałka oczna wypada
  • jego oczy zostały rozcięte ostrym narzędziem, najpewniej żyletką, oczy wylewają mu się z oczodołów, porusza się po omacku
  • zjawa przebija sobie zieloną tęczówkę zardzewiałym gwoździem, wyciąga gałkę oczną i wyrywa
  • …i miażdży w pięści.

Te krótkie zdania mogą być testem, wyjściem do rozmowy:

Po pierwsze, opisy są coraz bardziej szczegółowe. Wolisz więcej szczegółów czy mniej?

Po drugie, są bardziej lub mniej obrzydliwe i powiązane z fizjologią. Czy chcesz, żeby naruszać twój komfort, jeśli będzie to miało sens w fikcji? Czy wolisz straszność mniej fizjologiczną?

Po trzecie, widoczne są efekty działań lub widoczne jest działanie. Czy ma to dla ciebie znaczenie?

Po czwarte, groteska. Straszy cię? Śmieszy?

Komentarze: 6

Komentarze są wyłączone.

Myślę, że przed sesją powyższego lub podobnego systemu w sytuacji, gdy gracze nie znają się za dobrze, grają razem pierwszy raz (i dodatkowo, tak jak w naszym przypadku, sesja odbywa się na Skype – więc poziom interakcji i zasób narzędzi MG jest ograniczony), taka rozmowa dobrze się sprawdza. Jest pomocna wszystkim, którzy w podobnej sytuacji chcą wywołać odpowiednie reakcje (tzn. np. przestraszyć kogoś/siebie).

Hej Elma 😛
Opowiedz, jak to jest tak grać, bo mnie to gryzie…Nie czułaś, że coś umyka, jakaś magia wchodzenia w nieznany świat?

    Nie wiem, co by Elma na to powiedziała, gdyby zagrała w Murderous Ghosts, ale wiem, co ja myślę na ten temat na szczęście 😀

    Sytuacja z wyjaśnieniem sobie wszystkiego przed sesją była jak najbardziej komfortowa, ponieważ (1) RPG to dla mnie pozytywna zabawa, (2) nie przepadam za horrorami, (3) to była nasza pierwsza wspólna gra i nie znałysmy się na tyle, żeby wiedzieć, czego oczekiwać od siebie nawzajem.
    Nie jestem gorącą zwolenniczką stosowania erpegowego BHP na każdej sesji każdego systemu w każdej grupie graczy – ale ma ono duże zalety w wielu sytuacjach, w których zupełnie nie przeszkadza, a wręcz przeciwnie – nie znając drugiej graczki/MG nie wiedziałam czego mogę oczekiwać i jak daleko się posuniemy. Dzięki krótkiej rozmowie przed sesją grało mi się bardziej komfortowo i nie miałam problemu z wejściem w klimat i nowy świat, który zresztą obie współtworzyłyśmy. Poza tym – Aleksandra wiedziała dzięki temu, co może mnie naprawdę przestraszyć „po horrorowemu”, a co wywoła tylko usmiech politowania na twarzy i odpowiednio z tej wiedzy skorzystała, budując napięcie. Tej wiedzy nie mogła zdobyć przecież w inny sposób.

    Z drugiej strony nie sądzę, by taka rozmowa była w ogóle potrzebna w sytuacji, gdy grywa się od 10 lat z tą samą drużyną starych przyjaciół w np. L5K. Tutaj wszyscy dobrze się znają, MG wie, czego oczekiwać od graczy i jak na nich „zagrać” – i vice versa.

      „Z dru­giej strony nie sądzę, by taka roz­mowa była w ogóle potrzebna w sytu­acji, gdy grywa się od 10 lat z tą samą dru­żyną sta­rych przy­ja­ciół w np. L5K. Tutaj wszy­scy dobrze się znają, MG wie, czego ocze­ki­wać od gra­czy i jak na nich „zagrać” — i vice versa.”

      Różnie bywa. Czasem mam wrażenie, że im dłużej z kimś gramy, tym bardziej utwierdzamy się w przekonaniu, że wiemy jak lubi grać. „Utwierdzamy się w przekonaniu” a nie „wiemy”.

      Podam przykład z życia. MG, z którym znam się wiele lat, do bardzo fajnego autorskiego settingu (taki powiedzmy dieselpunk w alternatywnych latach ’50) wcisnął zupełnie od czapy inne rasy – krasnoludy, trolle, elfy, etc. Kiedy go zapytałem, czy mu to trochę nie zgrzyta, okazało się, że zrobił to TYLKO dlatego, ponieważ myślał, że mi się to spodoba.

      Owszem, zawsze wolałem realia mniej zaawansowane technologicznie – odnosząc do rzeczywistości granicą będzie koniec XIX wieku – ale nigdy do szczęścia nie potrzebowałem elfów, czy innych wróżek. Jak się okazało, za mało o tym rozmawialiśmy, przekonani, że znamy własne preferencje.

        „Róż­nie bywa. Cza­sem mam wra­że­nie, że im dłu­żej z kimś gramy, tym bar­dziej utwier­dzamy się w prze­ko­na­niu, że wiemy jak lubi grać. „Utwier­dzamy się w prze­ko­na­niu” a nie „wiemy”.”

        Faktycznie, w takiej sytuacji masz rację.
        Mi się to osobiście nie zdarzyło, bo sporo ze współgraczami i MG zazwyczaj o graniu rozmawialiśmy, często też MG pytają się czego na sesji oczekuję. Np. grałam kiedyś u MG, który nie prowadził nigdy kobiecie i wprost zapytał, co chciałabym widzieć na sesjach (miałam wrażenie, że lekko obawiał się, że powiem „romanse i zakupy”, hy hy). Dzięki temu czuł się pewnie na póżniejszych, świetnych zresztą, sesjach, a i ja się nie nudziłam.
        Oprócz wyżej przez Ciebie opisanej sytuacji, może się pewnie tak zdarzyć, że nie każdy MG o tym pomyśli lub chce wiedzieć (czasem po prostu prowadzi swoją wersję świata i niejako jesteśmy postawieni przed ultimatum – albo gramy, albo… gdy się świat nie podoba, to szukamy innego MG/drużyny).

[…] innego, jak ustalenie między sobą, na co się godzimy, a na co nie. Tu mogę polecić wpis Petry „Jak wygląda bezoka zjawa”, w ciekawy sposób poruszający ten temat. Każdy ma swoje granice. Warto umieć samemu powiedzieć […]

Copyright © 2017. Powered by WordPress & Romangie Theme.