Ninja Burger

Ninja Burger„Dostarczamy burgery w 30 minut, w przeciwnym razie popełniamy seppuku” – zajawka do gry zachęciła mnie do gry z obcymi mi ludźmi przez Teamspeaka w grę o pięknym tytule: Ninja Burger (popularne przekonanie głosi, że po dodaniu ninjy każde medium staje się lepsze). Zadaniem postaci w grze jest wypełnienie misji, czyli dostarczenie zamówienia pomimo okoliczności, w naszym przypadku zamówienie złożył jeden z policjantów, którzy próbowali opanować zamach terrorystyczny. Wieżowiec otoczony kordonem policyjnym, ekipa telewizyjna na dachu.

 Przed sesją szczerze chciałam przeczytać podręcznik – jest to okropnie nudne, 116 stron, z czego 40 to opis settingu (nieporywający zresztą), a 50 stron mechaniki jest sztucznie rozdmuchanych klimatem i żarcikami. IMHO całą grę dałoby się zmieścić w 50 stronach albo i mniej.

 Postacie określone są zestawem Qualities, np.:

Kierowca: średni [+0], dobry [+2] kierowca, dobra [+2] w karaoke, dobra [+2] w robieniu wielu rzeczy podczas jazdy, Słaba [-2] Obsługa klienta.

 Oprócz tego losuje się: imię, nazwisko, klan, punkt honoru postaci. Można dodawać +2, kiedy któraś z tych cech pasuje, np. z klanu (mój to Aqua Ram – Akwamarynowy Kozioł?) czy żywiołu (Światło, np. kiedy komuś się błyśnie reflektorami po oczach). Tabele do losowania są całkiem fajne.

 Jest to proste w obsłudze, wręcz prostackie, Qualities jest jednak mało i w zasadzie w grze opłaca się działać głównie swoją wysoką cechą. W naszej grze oznaczało to, że wraz z postępami misji spotlight w całości przenosił się na kolejną postać: kiedy postacie wyjeżdżały z burgerami, większość akcji była dla kierowcy (tu był pościg), kiedy doszło do obsługi klienta, przyszła kolej na dostawcę (a pozostałe postaci nie miały ani za bardzo co robić, a też rzadko miały umiejętności, którymi mogłyby wspomóc pozostałych).

 Podczas naszej sesji mieliśmy spory zastój w grze związany właśnie z tą ekipą telewizyjną. Honor któregoś z nas zależał od tego, by ta osoba nie była filmowana (i dochodzi tu ograniczenie: ninja nie istnieją). Nagle skończyły nam się pomysły, lista umiejętności była niepomocna; Umiejętność: Ninja na +0 nie zachęca do używania (może gdyby startowo było +2?), choć pewnie dzięki niej można by robić fajne filmowe akcje. (Po sesji jeden z graczy się zdziwił, że zaproponowałam, że można dziennikarce skręcić kark – taka przemoc nadal jest w konwencji, ale nie wiem, czy było to wystarczające z lekko kreskówkowym stylem, który wytworzyliśmy wcześniej).

 Podczas gry najbardziej brakowało nam jakiejś mechaniki mierzenia czasu, czegoś takiego może jak w InSpectres są punkty misji.

 Grało mi się dosyć przyjemnie (ważne: nikogo wcześniej nie znałam). Gracze też byli przyjaźni i współpracujący. Jeden z graczy był wyraźnie lepszy w płynnym opowiadaniu, był naprawdę dobry (to było trochę onieśmielające aż), dodawał szczegóły itd, ale to zajebiste opowiadanie nie popychało aż tak bardzo akcji do przodu (choć może to efekt tradycyjnego podziału narracji). Zauważyłam też, że trudno mi było rozpoznać głosy poszczególnych graczy, a co dopiero przypisać je do graczy i postaci. Przyjemność z gry wynikała raczej z socjalizowania się, a nie z zasad, no i tryb misji, questa od pewnego czasu mało mnie bawi.

Jeśli chodzi o podział kompetencji to też jest to dość tradycyjna gra, oprócz może tego, że MG ma postać (Dyspozytor też ma cechy). Tu trzeba jeszcze dodać, że w naszej grze MG stosował pewne techniki, które ja kojarzę jako opisane i wykorzystywane w grach indie, jak ustawianie scen czy parcie na konflikt. Na przykład sytuacja z ekipą telewizyjna miała konfrontować jedną z postaci z jej punktem honoru. Na ile się orientuję, to w grze nie ma opisu czy zachęcania do robienia czegoś w tym stylu (chociaż tabelka zamieszczona jest).

Ninja Burger to hamburger. Można zjeść jak się jest bardzo głodną, ale na długo tego głodu NB nie zaspokoi. Można pójść na hamburgery ze znajomymi: jedzenie nie będzie od tego lepsze, ale towarzystwo sprawi, że spotkanie będzie miłe. I tyle, i nic więcej.

 ——-

PS. A teraz kilka zdań opieprzu. Na Teamspeakowym kanale spotyka się spotyka się sporo osób, które grywają, a które nie miały z nami grać w Ninja Burgera. Ustawienia TS wymuszają określenie płci. Trzeci komentarz w przeciągu 20 minut, że jestem dziewczyną (tak, zauważyłam) jest irytujący (i stykam się z tym regularnie, wcześniej na MasterMindzie). Tak, kobiety grają w erpegi i jest ich nie tak mało, a small talk typu „w co ostatnio grałaś” jest dużo bardziej konstruktywny niż robienie z płci wielkiego halo.

Komentarze: 2

Komentarze są wyłączone.

Opis mechy brzmi jak uproszczony Fate.

Copyright © 2017. Powered by WordPress & Romangie Theme.