O graniu z nowymi ludźmi — Grojkon 2012

Groj­kon 2012. Bielsko‐Biała

Sesja odby­ła się pod koniec Orient Expres­su. Przez cały kon­went tra­fia­ło do sali spo­ro albo cał­ko­wi­cie nie­do­świad­czo­nych osób lub gra­czy z krót­kim sta­żem i nie­wiel­kim doświad­cze­niem. Tra­fi­ły się też czte­ry nasto­let­nie dziew­czy­ny, z któ­ry­mi zagra­li­śmy w City of Birds.

Mecha­ni­ka gry opie­ra się na przy­dzie­le­niu każ­de­mu z gra­czy okre­ślo­nych moż­li­wo­ści decy­do­wa­nia o nar­ra­cji: Głos przed­sta­wia Sytu­ację, któ­rej Ptak jest pro­ta­go­ni­stą, Wąż okre­śla efekt krót­ko­ter­mi­no­wy, a Tygrys decy­du­je o dale­ko­sięż­nych reper­ku­sjach tego roz­wią­za­nia.

Ponie­waż czte­ry oso­by to wystar­cza­ją­co do gry, Kamil oraz ja wspól­nie mode­ro­wa­li­śmy roz­gryw­kę i uczy­li­śmy gry.

Gracz­ki w wie­ku 14 – 15, nigdy wcze­śniej nie gra­ły w rpg, naj­praw­do­po­dob­niej czy­ta­ły tro­chę mło­dzie­żo­wej lite­ra­tu­ry fan­ta­stycz­nej. Przy­szły na krót­ko pod koniec kon­wen­tu (więc sesja też musia­ła być krót­ka). Przy­ja­ciół­ki.

Two­rze­nie mia­sta było zaska­ku­ją­co szyb­kie. Dziew­czy­ny nie sprze­ci­wia­ły się już doda­nym ele­men­tom, raczej budo­wa­ły na tym, co już zosta­ło wpro­wa­dzo­ne. Opie­ra­ły się na kon­wen­cjach baśni i fan­ta­sy. Pod­czas two­rze­nia mia­sta trze­ba je było nakie­ro­wać na dostrze­że­nie waż­no­ści ele­men­tów.

Miasto‐królestwo na wzgó­rzu toczą­ce woj­nę z sąsied­nim przy pomo­cy smo­ków i ich jeźdź­ców.

Two­rze­nie posta­ci. Gracz­ki mia­ły pro­ste, choć nie­oczy­wi­ste pomy­sły. Cały czas było widać, że mają pomysł, któ­ry trud­no im ująć jed­nym sło­wem czy fra­zą i pró­bo­wa­ły opowiedzieć/wypowiedzieć, co mają na myśli. Naj­pierw po kolei wymy­śla­ły pierw­szy ele­ment, potem po kolei dopie­ro dru­gi.

sta­jen­ny, któ­ry marzy o zosta­niu jeźdź­cem smo­ków jak jego brat

jeźdź­czy­ni smo­ków, nie chce brać udzia­łu w tej woj­nie

smo­czy­ca, nie­wol­ni­ca

cór­ka kró­la, w radzie kró­lew­skiej

Gra. Widać było, że dziew­czy­ny wsty­dzą się sie­bie nawza­jem, wsty­dzą się nas i wsty­dzą się mówić. Kie­dy już odwa­ża­ły się, mia­ły bar­dzo faj­ne pomy­sły i wybie­ra­ły nie­oczy­wi­ste roz­wią­za­nia. Opo­wia­da­ły na bar­dzo wyso­kim stop­niu ogól­no­ści. Posta­cie w zasa­dzie nie mia­ły imion, enpe­ce byli bar­dzo ogól­nie zary­so­wa­ni (czę­sto wpro­wa­dza­ły boha­te­rów zbio­ro­wych, np. „inni w radzie”) lub sku­pia­ły się na efek­tach („roz­gła­sza się plot­ki”), nie odgry­wa­ły posta­ci ani enpe­ców – po pro­stu przed­sta­wia­ły, co kto robi. Nie ukon­kret­nia­ły wyda­rzeń przez doda­wa­nie deta­li („jeź­dziec smo­czy­cy źle ją trak­tu­je”).

Przez całą grę zauwa­ża­li­śmy z Kami­lem dużą róż­ni­cę wie­ku mię­dzy nami a gracz­ka­mi. Czu­łam się nie­co nie­zręcz­nie – dziew­czy­ny patrzy­ły na mnie jak na nauczy­ciel­kę (następ­nym razem spró­bu­ję usiąść nie naprze­ciw­ko gra­czy). Już po grze wpa­dli­śmy na to, że gracz­ki korzy­sta­ły z inne­go rodza­ju sko­ja­rzeń niż my: myśla­ły mniej o reak­cjach pań­stwa, a bar­dziej o rodzi­nie czy reak­cjach spo­łecz­nych gru­py, z któ­rej pocho­dzi postać.

Jeź­dziec smo­ków źle trak­tu­je swo­ją smo­czy­cę. Ona uda­je, że nic się nie dzie­je, przy­mi­la się i pró­bu­je wku­pić się w jego łaski, bo chce go zdra­dzić na polu bitwy. Jed­nak on pozna­je się na for­te­lu, domy­ślił się, zapo­biegł uciecz­ce i nadal trak­to­wał ją bru­tal­nie. Z tego poszła infor­ma­cja, że smo­ki się bun­tu­ją.

Król naci­ska na cór­kę, któ­ra jest w radzie, żeby namó­wi­ła innych do prze­for­so­wa­nia jakie­goś pra­wa, żeby pory­wać wię­cej smo­kom do pro­wa­dze­nia woj­ny. Cór­ka ofi­cjal­nie optu­je za tym sta­no­wi­skiem, ale po cichu prze­ko­nu­je ludzi z rady, żeby byli prze­ciw­ko. Król dowia­du­je się o tym od szpie­gów i zawie­sza jej dzia­łal­ność w radzie.

Czę­sto koniecz­ne było ośmie­la­nie gra­czek do dzia­ła­nia i opo­wia­da­nia tak­że nega­tyw­nych kon­se­kwen­cji w fik­cji, łącz­nie z przy­po­mnie­niem, że postać to tyl­ko kil­ka słów na kart­ce, więc trud­no zro­bić innej gracz­ce krzyw­dę (co zabaw­ne, bo zwy­kle muszę przy­po­mi­nać gra­czom, żeby byli bar­dziej wraż­li­wi na innych!). Zada­wa­li­śmy mnó­stwo pytań pomoc­ni­czych, cza­sem trud­no było nam usta­lić, co jest naj­waż­niej­szym ele­men­tem dla oso­by opo­wia­da­ją­cej (cze­go ma doty­czyć Sytu­acja, jakie są inten­cje posta­ci), wie­lo­krot­nie wyja­śnia­li­śmy, czym są role spo­łecz­ne. W jed­nym przy­pad­ku Kamil prze­jął rolę gło­su (przed­sta­wiał Sytu­ację).

Z powo­du małej ilo­ści cza­su ogra­ni­czy­li­śmy się do jed­nej run­dy, tak że każ­da z dziew­czyn peł­ni­ła funk­cję Pta­ka. Mia­ły spo­ry pro­blem nie tyle z wymy­śle­niem nowej Sytu­acji, co z tym, że trze­ba ją przed­sta­wić przed pozo­sta­ły­mi i ocze­ki­wa­ły na oce­nę. Gracz­ki okre­śli­ły grę jako „faj­ną”, podo­ba­ła im się duża dowol­ność w opo­wia­da­niu i „że mogę być kim­kol­wiek”. W trak­cie gry i po niej były bar­dzo uśmiech­nię­te, więc sądzę, że to nie była czy­sta uprzej­mość.

Mode­ro­wa­nie gry było męczą­ce, ale mniej niż zwy­kle, i w tym przy­pad­ku bar­dzo satys­fak­cjo­nu­ją­ce. Przy­jem­nie i fascy­nu­ją­co było zoba­czyć, jak nowe oso­by pod­cho­dzą do gry na świe­żo bez uprzed­niej wie­dzy i bez wcze­śniej­szych zało­żeń. Pozwo­li­ło mi to zorien­to­wać się, jak łatwo zapo­mnieć, że spo­sób, w jaki two­rzy­my nar­ra­cję, jest zesta­wem kon­kret­nych tech­nik, któ­re sta­ły się prze­zro­czy­ste. Było to świet­ne nowe doświad­cze­nie, bar­dzo zachę­ca­ją­ce do pro­wa­dze­nia począt­ku­ją­cym gracz­kom i gra­czom na kon­wen­tach. Na tyle faj­ne, że zde­cy­do­wa­łam się przy­go­to­wać uprosz­czo­ną wer­sję City of Birds jako City of Petra, któ­rą wrzu­cę w kolej­nym wpi­sie.

Komentarze: 1

Komentarze są wyłączone.

W takich sytu­acjach popu­lar­ne — „co robisz? — może spe­szyć. RPG nie pole­ga tyl­ko na wcie­la­niu się w kogoś, kim się nie jest, ale przede wszyst­kim na inte­rak­cji z inny­mi. Zapo­mi­na­my, że to naj­trud­niej­sza rzecz w gro­nie obcych sobie osób i ocze­ku­je­my od razu otwar­to­ści ocie­ra­ją­cej się cza­sa­mi o gra­ni­ce dobre­go sma­ku. Dla­te­go tak trud­no jest dotrzeć Nam do nowych osób. Zara­zić ich naszą pasją. Poka­zać jakie to faj­ne i przy­jem­ne. Nie bez zna­cze­nia jest tak­że płeć gra­ją­cych. Trud­no pozbyć się leku lub wsty­du przed dru­gą stro­ną. Może w tym nale­ża­ło­by poszu­kać dro­gi do popu­la­ry­za­cji RPG? Samo wczu­wa­nie się w rolę zapew­nia­ją nam kom­pu­te­ry (zja­wi­sko tzw. immer­sji) lecz nadal inte­rak­cja mię­dzy­ludz­ka jest w powi­ja­kach.

Copyright © 2019. Powered by WordPress & Romangie Theme.