Rzecz o planszówkach i seksizmie [wpis gościnny]

Dosta­łam wczo­raj na maila poniż­szy tekst. Ponie­waż plan­szów­ki są — nadal — dla mnie waż­ne, nadal gry­wam, nadal z przy­jem­no­ścią wspo­mi­nam tłu­ma­cze­nie zasad pod­czas czte­rech edy­cji Gra­my, zamiesz­czam go tutaj (wyróż­nie­nia moje). Pod­pi­su­ję się pod nim obie­ma ręka­mi. I zapra­szam, napisz­cie do Rebe­la, niech kolej­ne gry będą rekla­mo­wa­ne faj­niej i przy­jaź­niej (szcze­gó­ły u dołu stro­ny)!

autor­ka tek­stu: Gry­sła­wa Pio­nek

Do napi­sa­nia poniż­sze­go tek­stu zmu­si­ła mnie Wal­ki­ria.

Jestem kobie­tą, któ­ra gra w plan­szów­ki. W sumie w dzi­siej­szych cza­sach to nic dziw­ne­go. Myślę, że nie tyl­ko wśród rze­szy miło­śni­ków takiej roz­ryw­ki, ale i w wydaw­nic­twach, któ­re nam te gry dostar­cza­ją, jest spo­ro dziew­czyn. Nic dziw­ne­go, że jest też wię­cej gier, któ­re skie­ro­wa­ne są do wszyst­kich, nie­za­leż­nie od płci.

Nie chcę sku­piać się na grach zachod­nich ani ich tłu­ma­cze­niach, ale na naszych rodzi­mych pro­duk­tach. Tak wła­śnie tra­fi­łam na wydaw­nic­two Rebel. Pozwo­li­łam sobie omi­nąć gry, któ­re są tłu­ma­cze­nia­mi tytu­łów zachod­nich, oraz takie, w któ­rych nie mamy posta­ci.

K2 autor­stwa Ada­ma Kału­ży. Gra rodzin­na, a więc skie­ro­wa­na do gra­czy w wie­ku od 8 lat, nie­in­fan­tyl­na. Przy­jem­na roz­ryw­ka nie tyl­ko dla „zie­lo­nych” plan­szów­ko­ma­nia­ków. Na okład­ce dwo­je wspi­na­ją­cych się. Dwo­je – bo jed­no z nich jest kobie­tą. Bar­dzo miły ukłon w stro­nę gra­czek.

Na okład­ce Jaski­ni tego same­go auto­ra mamy głów­ną postać męską i jesz­cze dwie inne posta­ci, któ­rych płeć cięż­ko stwier­dzić, na dru­gim pla­nie. Żeto­ny mają posta­ci, któ­rych twa­rzy nie widać, zaś powiedz­my sobie szcze­rze, roz­róż­nie­nie płci czło­wie­ka w peł­nym spe­le­olo­gicz­nym rynsz­tun­ku nie nale­ży do naj­prost­szych. Nie widzę prze­szkód przed inter­pre­to­wa­niem płci posta­ci dowol­nie.

Sla­vi­ka. Gra utrzy­ma­na w kon­wen­cji sło­wiań­skie­go fan­ta­sy. Och jej, widzę tu poten­cjał na kol­cze biki­ni i inne tego typu kosz­mar­ki – ale nie. Dosta­je­my kar­ty, na któ­rych przed­sta­wio­no posta­ci męskie i kobie­ce, nama­lo­wa­ne cie­ka­wą kre­ską. Kobie­ty nie przy­po­mi­na­ją super­mo­de­lek, są róż­no­rod­nie ubra­ne. Jedy­na roze­bra­na pan­na to rusał­ka, więc moż­na jej wyba­czyć bie­ga­nie w gir­lan­dzie kwiat­ków. Oczy­wi­ście to wła­śnie ona tra­fia na pla­kat pro­mu­ją­cy grę, ale cóż – jak mówią: „nie moż­na mieć wszyst­kie­go”.

W 2012 roku na Face­bo­oku Rebe­la wypły­nę­ła dys­ku­sja na temat gry Mer­cu­rius (roz­gry­wa­ją­cej się w realiach pierw­szej gieł­dy w Amster­da­mie). Rebel zapy­tał fanów pro­fi­lu, co sądzą o umiesz­cze­niu na jed­nej z kart gra­czy posta­ci kobie­cej. Tak po pro­stu – bo jed­na z osób zwią­za­nych z pro­duk­cją lubi grać posta­cia­mi kobie­cy­mi. Dys­ku­sja była dość zaognio­na, ale w osta­tecz­nej wer­sji gry por­tret mieszcz­ki uka­zał się na jed­nej z kart.

Uspo­ko­jo­na śle­dzę dal­sze gry wyda­wa­ne przez Rebe­la, gdy wtem na moją ścia­nę na Face­bo­oku tra­fia pla­kat pro­mu­ją­cy nową pozy­cję wydaw­nic­twa Rebel – grę „Wikin­go­wie”.

Nagle, po świet­nej Sla­vi­ce, zaraz obok pięk­nych gra­fik przed­sta­wia­ją­cych posta­ci do mają­ce­go nadejść nie­ba­wem dodat­ku do tej­że, oczom moim uka­zał się pla­kat przed­sta­wia­ją­cy „wal­ki­rię”. Piszę w cudzy­sło­wach, gdyż postać nie nawią­zu­je w żaden spo­sób do mito­lo­gii, jest jedy­nie pre­tek­stem, by poka­zać pół­na­gą kobie­tę.

Wypro­du­ko­wa­ny pla­kat przed­sta­wia przed­sta­wia zsek­su­ali­zo­wa­ną postać kobie­cą w pły­to­wym sta­ni­ku z boler­kiem i w strin­gach i wyglą­da jak rekla­ma por­ta­lu ero­tycz­ne­go.

I tak sobie myślę – dokąd idziesz Rebe­lu? Z tego co widzę, gry, któ­re wyda­jesz, są skie­ro­wa­ne do rodzin. Skąd nagle taki pla­kat? Myślę, że war­to by się zasta­no­wić nad tym, jak fak­tycz­nie rekla­mo­wać grę tak, by nie odstra­szać kobiet, doro­słych męż­czyzn oraz w zasa­dzie każ­dej oso­by, któ­ra nie patrzy obo­jęt­nie na przed­mio­to­we trak­to­wa­nie kobiet.

Słu­cham kole­ża­nek i kole­gów i jestem zaże­no­wa­na. Nie mogę się sku­pić na resz­cie gra­fik z gry, bo przed ocza­mi sta­je mi pani w nie­re­ali­stycz­nej zbroi. Part­ner patrzy przez ramię i też czu­je się źle. Bo takie rekla­mo­wa­nie uwła­cza nie tyl­ko kobie­tom, ale i męż­czy­znom.

Pytam o opi­nię przy­ja­ciół­ki. Stwier­dzi­ła, że w pierw­szej chwi­li, gdy zoba­czy­ła pla­kat, pomy­śla­ła, że to nic nowe­go, ale gdy zorien­to­wa­ła się, że to gra Rebe­la, to był dla niej szok, bo po nich się tego nie spo­dzie­wa­ła.

Jest jesz­cze jed­na kwe­stia: sama fabu­ła gry. Grę wygry­wa się poprzez zebra­nie Córek Tha­nów. Czy­li porwa­nie. Napraw­dę, Rebe­lu?! Wygry­wa­nie gry przez pory­wa­nie kobiet? Ok, wikin­go­wie pali­li, gwał­ci­li, rabo­wa­li, pory­wa­li – ale pory­wa­li wszyst­kich jak leci, sprze­da­wa­li kobie­ty, dzie­ci, męż­czyzn jako nie­wol­ni­ków. Jest coś bar­dzo nie tak w grze, w któ­rej tak selek­tyw­nie poka­zu­je­my wal­czą­cych męż­czyzn (nie widzia­łam wśród kart wikin­gów ani jed­nej porząd­nej, wikiń­skiej baby z mie­czem, a mogła­by tam być), któ­rzy by wygrać, zbie­ra­ją kobie­ty.

I moż­na by pomy­śleć: „Coś ty się tak uwzię­ła na tego bied­ne­go Rebe­la? Prze­cież masz tyle ich innych gier, któ­re speł­nia­ją two­je kry­te­ria”?

Uwzię­łam się, bo mi zale­ży. Rebel jak dotąd był dla mnie wzo­rem wśród pol­skich wydaw­nictw, jeśli patrzeć na tę rodzin­ność wła­śnie. W tym roku obcho­dził swo­je dzie­sią­te uro­dzi­ny – dla­cze­go przy tej oka­zji zro­bił tak nie­przy­jem­ny pre­zent  kobie­tom i męż­czy­znom, któ­rzy ocze­ku­ją nowej gry?

Co się sta­ło? Co się zmie­ni­ło?

Mogę tyl­ko snuć przy­pusz­cze­nia.

A teraz mała suge­stia dla czy­tel­ni­ków: jeśli ten temat nie jest wam obo­jęt­ny, napisz­cie do Rebe­la – na ich Face­bo­oku, może na maila. Napisz­cie im bez przy­ty­ków, jakie uczu­cia wywo­łu­je w was ten pla­kat i ta gra. Myślę, że jeśli usły­szą od więk­szej ilo­ści osób rze­czo­we i spo­koj­ne argu­men­ty, to może zmie­nią się z powro­tem – na lep­sze.

 

Komentarze: 9

Komentarze są wyłączone.

To jest doszu­ki­wa­nie się pro­ble­mu na mia­rę Cyga­nów obra­ża­ją­cych się za „Sos Cygań­ski Winia­ry”. Chcesz total­nie nie‐seksistowskiego podej­ścia do tema­tu ero­ty­ki kobiet któ­re­go auto­rem jest facet? Poczy­taj sobie komiks „Sun­sto­ne”.

    Ale autor­ka w żad­nym momen­cie nie doma­ga się nie­sek­si­stow­skiej ero­ty­ki — chy­ba, że coś prze­oczy­łem, i Wikin­go­wie są grą ero­tycz­ną. Nie wiem też, jak nie­zwią­za­ny z tema­tem ani wydaw­nic­twem komiks miał­by słu­żyć za pocie­sze­nie. (Cho­ciaż przy­zna­ję, że pla­kat koja­rzy mi się z „arty­stycz­ny­mi osią­gnię­cia­mi” Ima­ge Comics w latach dzie­więć­dzie­sią­tych. http://​bit​.ly/​1​8​5​V​EKj )

[…] Rzecz o plan­szów­kach i sek­si­zmie [wpis gościn­ny] Faj­ny wpis? A może pisze­my same głu­po­ty? Powiedz nam o tym w komen­ta­rzach. […]

[…] dooko­ła, nie sły­szę, by ktoś gło­śno narze­kał, że mamy pro­blem. Nie­licz­ne wygu­gla­ne gło­sy sprze­ci­wu pocho­dzą ze śro­do­wi­ska gra­czy erpe­go­wych (tu mała uwa­ga na mar­gi­ne­sie – jeśli ktoś może […]

[…] Rebel wyda­je grę Wikin­go­wie. Pierw­szą sek­si­stow­ską wto­pę dało już przy pla­ka­cie pro­mu­ją­cym grę na Face­bo­oku i Polco­nie. Co to jed­nak dla nich. Oni potra­fią wię­cej i moc­niej. Otóż ta gra pole­ga na pole­ga na […]

[…] – choć­by pani „Gry­sława Pio­nek” (to napew­no real­ne nazwi­sko ) bul­wer­su­je się że w nowej grze Rebe­la o Wikin­gach wystę­pu­ją pół­na­gie Wal­ki­rie czy celem gry jest pory­wa­nie córek – a nie synów – […]

[…] patrz “dys­ku­sje” na temat Dragon’s Crown. Bo pisać na spo­koj­nie, na przy­kład na temat bogiń w strin­gach, moż­na. Nawet […]

Copyright © 2019. Powered by WordPress & Romangie Theme.