Archiwa tagów:hangouts

Efekt kuli śnieżnej [Apocalypse World]

Po swo­jej pierw­szej sesji po angiel­sku posta­no­wi­łam pono­wić to doświad­cze­nie. Poni­żej tro­chę moich wra­żeń z dwóch sesji.

Pierwsza: Pustynia

Tim zapro­po­no­wał pustyn­ny (mad‐maxowy?) set­ting. Ponie­waż miał to być czte­ro­go­dzin­ny jed­no­strzał, pierw­sze 2 godzi­ny potrak­to­wa­li­śmy, zgod­nie z suge­stią Tima, jako pierw­szą sesję, potem 5 minut prze­rwy, zmia­na wyróż­nień i kon­ty­nu­owa­li­śmy jako nową sesję, korzy­sta­jąc z zary­so­wa­nych kon­flik­tów i fron­tów. Wyglą­da na to, że ten podział dzia­ła: uła­twia pano­wa­nie nad cza­sem i struk­tu­ry­zu­je sesję, więc wyko­rzy­stam to pod­czas pro­wa­dze­nia kon­wen­to­we­go. Zro­bił się w niej ład­ny trój­kąt: Cadil­lac (kie­row­ca, Alex) jest kochan­kiem Laven­der (muza, moja postać), z kolei Truth (guru, Kasper) jest w Laven­der zako­cha­ny.  Roz­da­wa­nie Hx‐ów jest bar­dzo faj­ne, w przy­pad­ku muzy Hx jest stop­nio­wal­ne: jej przy­ja­ciel zna ją na +2, kocha­nek na +1, a ten, kto ją kocha, na -1. Co zakła­da od razu wikła­nie innych posta­ci w rela­cje (i dobrze jest dopy­tać, czy pozo­sta­li akcep­tu­ją pro­po­no­wa­ne Hx‐y, choć w tej gru­pie gra­cze byli entu­zja­stycz­nie do tego nasta­wie­ni). Czy­taj dalej

Apocalypse World w obcym języku

Indie+ orga­ni­zu­je comie­sięcz­ne spo­tka­nia, cza­sem są to roz­mo­wy z desi­gne­ra­mi gier, są pane­le lub dys­ku­sje. Oraz gry. Przy oka­zji Hal­lo­we­en odby­ło się Games in a Bar i jed­ną z pro­po­no­wa­nych gier było Psi Run, któ­re bar­dzo chcia­łam poznać. Dla­te­go wła­śnie zde­cy­do­wa­łam się o 20:00 dołą­czyć do Han­go­uta Indie+.

Wyszło jak wyszło i zamiast grać w Psi Run Megu­ey Baker zagra­łam w Apo­ca­lyp­se World Vin­cen­ta Bake­ra, więc wszyst­ko zosta­ło w rodzi­nie.

Grę pro­wa­dził Tim Franz­ke. Zakre­śli­li­śmy świat, Aaron zasu­ge­ro­wał Water World i zro­bi­ło się moc­no pirac­ko. Z trój­ką gra­czy mie­li­śmy Absyn­ta — żyle­tę w pirac­kim sty­lu, Gol­die — chop­pe­ra (moja postać) z gan­giem na sku­te­rach i Par­so­na — guber­na­tor na wyspie z połą­czo­nych łodzi i tratw. Nie­ste­ty ten ostat­ni gracz musiał odejść (pła­czą­ce dziec­ko oka­za­ło się mieć gry­pę) — dla mnie było to korzyst­ne o tyle, że bar­dzo było mi cięż­ko zro­zu­mieć, co on mówi (miał chy­ba słab­szy mikro­fon, a ja też nie mogłam się prze­bić przez jego wymo­wę). Do tego stop­nia, że z całe­go opi­su wyła­pa­łam sło­wo „raft”, a z resz­tą  musia­łam pro­sić o powtó­rze­nie. Było to tro­chę fru­stru­ją­ce. Czy­taj dalej

Copyright © 2019. Powered by WordPress & Romangie Theme.