Tarantino o Apocalypse World

Na pew­ne pyta­nia nie chcę odpo­wia­dać,
póki nie wezmę się do pisa­nia.
Quen­tin Taran­ti­no

Tra­fi­łam przypadkowo‐nieprzypadkowo na wywiad z  Quen­ti­nem Taran­ti­no, któ­ry słu­żył jako wstęp do sce­na­riu­sza Wście­kłych psów. Wywiad jest sprzed 20 lat, ale ja mimo­wol­nie patrzy­łam na nie­go przez pry­zmat Apo­ca­lyp­se World, prio­ry­te­tów i przy­ka­zań, któ­re obo­wią­zu­ją Mistrza Cere­mo­nii. Posłu­chaj­cie, jak Taran­ti­no mówi o AW:

Prze­moc jest czę­ścią tego świa­ta i pocią­ga mnie bru­tal­ność prze­mo­cy z praw­dzi­we­go życia. Nie cho­dzi o face­tów, któ­rzy z heli­kop­te­rów opusz­cza­ją innych face­tów na pędzą­ce pocią­gi albo ter­ro­ry­stów napa­da­ją­cych na to czy tam­to. Prze­moc praw­dzi­we­go życia to jak w restau­ra­cji jakiś czło­wiek sprze­cza się z żoną i nagle tak bar­dzo się na nią wście­ka, że chwy­ta wide­lec i wbi­ja jej w twarz. To jest sce­na zupeł­nie wariac­ka i jak­by wyję­ta z [komik­su] – ale to się zda­rza; tak wła­śnie praw­dzi­wa prze­moc wcho­dzi w two­je życie – kopie i krzy­czy. Mnie inte­re­su­je akcja, wybuch i wszyst­kie tego następ­stwa. Jak reagu­je­my na coś takie­go? Czy bije­my face­ta, któ­ry ugo­dził kobie­tę? Czy ich roz­dzie­la­my? Czy wzy­wa­my gli­ny? Czy pro­si­my o zwrot pie­nię­dzy, ponie­waż zakłó­co­no nam posi­łek? Inte­re­su­ją mnie odpo­wie­dzi na wszyst­kie te pyta­nia. (QT s. 14)

Apo­ca­lyp­se World mówi:

  • W Świe­cie Apo­ka­lip­sy nie ma sta­tus quo.
  • Nada­waj imio­na, zrób z nich praw­dzi­wych ludzi.
  • Zaska­kuj. Zosta­wiaj krwa­we odci­ski pal­ców na wszyst­kim, cze­go dotkniesz.
  • Zasyp ich pyta­nia­mi.
  • Pytaj, pro­wo­kuj i buduj na odpo­wie­dziach.
  • Po każ­dym ruchu pytaj: „co robisz?”.
  • Graj, żeby dowie­dzieć się, co się wyda­rzy.
  • Cza­sa­mi zrze­kaj się podej­mo­wa­nia decy­zji.
  • Zostaw sobie parę nie­wia­do­mych.

Taran­ti­no:

Kie­dy zaczy­nam pisać, zawsze wiem, jaką struk­tu­rą zamie­rzam się posłu­żyć, znam wszyst­kie jak i po co, ale zosta­je kil­ka pytań bez odpo­wie­dzi, pomy­słów, na któ­re chcę wpaść. Nie wiem, jaki mają dać efekt, ale pró­bu­ję je wyko­rzy­stać. (QT s. 11)

Bar­dziej ufam , że to, co piszę, zadzia­ła – ja muszę tyl­ko uło­żyć kwe­stie dla posta­ci, a one już zro­bią resz­tę. Kie­dy zro­bisz to parę razy, przez chwi­lę lecisz na śle­po, nie wiesz, jak skoń­czysz ten sce­na­riusz, a potem w ostat­niej minu­cie zda­rza się coś napraw­dę zaje­bi­ste­go. W moich sce­na­riu­szach cią­gle dzie­je się tak , że posta­cie robią coś, co mnie po pro­stu powa­la. To się tyczy sce­ny tor­tur we Wście­kłych Psach. Pró­bu­ję wytłu­ma­czyć ludziom, że nie usia­dłem i nie powie­dzia­łem: „OK, zamie­rzam napi­sać taka napraw­dę poje­cha­ną sce­nę tor­tur”. Blon­dyn się­gnął do buta i wycią­gnął brzy­twę, a ja nie wie­dzia­łem, że on ma w bucie brzy­twę. Byłem zasko­czo­ny. Tak jest przez cały czas. Podob­nie z grą akto­ra. Kie­dy impro­wi­zu­jesz, wszyst­ko, co nagle powiesz albo zro­bisz, doła­do­wu­je sce­nę. (QT s.16 – 17)

i Vin­cent Baker:

Zostaw sobie parę nie­wia­do­mych. Będziesz wie­dzieć, kie­dy to się wyda­rzy. Gracz powie coś i dotrze do cie­bie, że, hej, gdzieś tu jest ryba. Zaczniesz pytać i dosta­niesz odpo­wiedź, ale poczu­jesz, że… hm, to nie jest ta ryba, któ­rej szu­kasz. To, cze­go szu­kasz, nadal gdzieś tam jest, głę­biej i dużo więk­sze, niż ci się wyda­je. Cza­sem będzie tak z któ­rąś z posta­ci nie­za­leż­nych. Będziesz z kimś roz­ma­wiać i nagle zdasz sobie spra­wę, że ten Skne­ra to cał­kiem chy­tra gni­da i nic, ale to nic nie boi się Marie. Jak to moż­li­we? Nie potrze­bu­jesz odpo­wie­dzi już teraz! Nie wchodź zbyt głę­bo­ko. To dopie­ro pierw­sza sesja. Zano­tuj tę spra­wę w pamię­ci i zostaw na póź­niej. (Zapisz na kar­cie pierw­szej sesji w rubry­ce „Zasta­na­wiam się”). (AW, s. 127)

Zasyp ich pyta­nia­mi. Pytaj o wszyst­ko. O oto­cze­nie, o nie­bo, o ludzi oraz o ich zruj­no­wa­ne życie. Nie odpo­wia­daj za wszyst­ko, dziel się. Skie­ruj pyta­nie gra­cza do resz­ty gru­py: „Nie mam poję­cia, powiedz­cie mi, skąd macie jedze­nie?”. Naj­waż­niej­sze: pytaj o wszyst­ko, co chcesz wie­dzieć. Pytaj o to, co może być cie­ka­we w przy­szło­ści. Szu­kaj w odpo­wie­dziach gra­czy cze­goś nie­ty­po­we­go, co wyglą­da na wierz­cho­łek góry lodo­wej albo ruch ryby tuż pod powierzch­nią wody. Zachęć swo­ich gra­czy do korzy­sta­nia z apo­ka­lip­tycz­nej este­ty­ki. (AW s. 127)

Staw­ki powin­ny rów­nież doty­czyć tego, cze­go napraw­dę chcesz się dowie­dzieć, a nie tego, o czym chcesz zade­cy­do­wać. To jest klu­czo­wy aspekt dys­cy­pli­ny, któ­re­go wyma­ga pro­wa­dze­nie Apo­ca­lyp­se World: gdy zapi­su­jesz pyta­nie jako staw­kę, zobo­wią­zu­jesz się, że sam nie będziesz na nie odpo­wia­dać. Zobo­wią­zu­jesz się, że pozwo­lisz, by odpo­wiedź wyni­ka­ła z wewnętrz­nej logi­ki fik­cji oraz skut­ków dzia­łań posta­ci. (AW s. 145)

Wyróż­nie­nia moje. Wszyst­kie cyta­ty pocho­dzą z:

  • Quen­tin Taran­ti­no, Wście­kłe Psy, L&L 1999.
  • D. Vin­cent Baker, Apo­ca­lyp­se World, Argent Mark Games 2013

 

 

Komentarze: 2

Komentarze są wyłączone.

Vin­cent ofi­cjal­nie gdzieś się przy­znał do inspi­ra­cji powyż­szym, czy to raczej pod­świa­do­mie? 😉

    Na moje to spo­sób dzia­ła­nia ruchów (i ogól­nie nar­ra­cji) w AW odwo­łu­je się do kon­struk­cji zna­nych z fil­mów (ew. ksią­żek), jest tu myśle­nie sce­na­mi, w któ­rych powi­nien poja­wić się kon­flikt (lub któ­re w osta­tecz­no­ści powin­ny roz­bu­do­wy­wać postać).

Copyright © 2019. Powered by WordPress & Romangie Theme.