Wszystko co chcielibyście wiedzieć o krasnoludach…

… ale boicie się zapytać

MIT: Kra­sno­ludz­kich kobiet jest bar­dzo nie­wie­le i moż­na je spo­tkać jedy­nie w homo­ge­nicz­nych kra­sno­ludz­kich spo­łecz­no­ściach.
FAKT: Kra­sno­lu­dzi­ce sta­no­wią 48% ogó­łu kra­sno­lu­dów. Dla osób z nie­kra­sno­ludz­kich ras są trud­ne do roz­po­zna­nia z powo­du nie­wiel­kie­go dymor­fi­zmu dru­go­rzęd­nych cech płcio­wych i praw­do­po­dob­nie to jest przy­czy­ną repro­du­ko­wa­nia tego mitu. Kra­sno­ludz­kie kobie­ty, podob­nie jak kra­sno­lu­dy, mają buj­ne owło­sie­nie na twa­rzy, choć ich wło­sy są nie­co deli­kat­niej­sze i o bar­dziej inten­syw­nej bar­wie. Mają nie­wiel­kie pier­si, któ­re powięk­sza­ją się na czas cią­ży i poło­gu (wte­dy też tra­cą cza­so­wo zarost), według kra­sno­lu­dów moż­na płeć odróż­nić tak­że po zapa­chu (twier­dzą, że zapach kobiet jest mniej gra­ni­to­wy, a bar­dziej ame­ty­sto­wy – cokol­wiek to zna­czy), mają tak samo umię­śnio­ną i krę­pą syl­wet­kę jak męż­czyź­ni.

Ilu­stra­cja przed­sta­wia fry­zu­ry ślub­ne kra­sno­lu­dzic z Błę­kit­nych Gór. W biżu­te­rii widać wyraź­ne elfie wpły­wy

MIT: Kra­sno­lu­dy rodzą się z kamie­ni.
FAKT: Kra­sno­lu­dy tak jak wszyst­kie inne rasy rodzą się w wyni­ku sto­sun­ków płcio­wych. Jed­ną z przy­czyn tak niskiej dziet­no­ści jest ich nie­wiel­ki popęd płcio­wy, a roz­płód nastę­pu­je głów­nie w wyni­ku naci­sku spo­łecz­no­ści kla­no­wej i insty­tu­cji aran­żo­wa­nych mał­żeństw1 zawie­ra­nych na czas cią­ży i poło­gu (prze­waż­nie pół roku do dwóch lat, dłuż­sze mał­żeń­stwa są spo­ra­dycz­ne i postrze­ga­ne jako coś nie­co nie­sto­sow­ne­go). W tym cza­sie mąż z pomo­cą kla­nu opie­ku­je się mał­żon­ką i potom­stwem, gdy dziec­ko jest w sta­nie przyj­mo­wać inny pokarm niż mle­ko mat­ki, mał­żeń­stwo roz­wią­zu­je się za poro­zu­mie­niem stron. Obo­je wra­ca­ją do swo­jej wcze­śniej­szej pra­cy, czy to wojacz­ki, czy kowal­stwa.

MIT: Kra­sno­lu­dy pożą­da­ją zło­ta.
FAKT: Cho­ciaż kra­sno­lu­dy mają nie­wiel­kie libi­do, co praw­do­po­dob­nie jest jed­ną z przy­czyn wymie­ra­nia rasy, nie czer­pią przy­jem­no­ści sek­su­al­nej z posia­da­nia zło­ta. Praw­do­po­dob­nie to prze­ko­na­nie powsta­ło pod wpły­wem wul­gar­nych sta­ro­kra­sno­ludz­kich przy­śpie­wek sła­wią­cych wydo­by­wa­nie zło­ta. (Pie­śni pocho­dzą z cza­sów, gdy kra­sno­lu­dy nie były tak wojow­ni­cze jak obec­nie. Przy­pusz­cza się, że ta więk­sza agre­sja ma zwią­zek z wyczer­pa­niem się pokła­dów zło­ta w Górach Sza­rych).

Praw­dą jest, że kra­sno­lu­dy czer­pią przy­jem­ność podob­ną do sek­su­al­nej w wyni­ku wydzie­la­nia adre­na­li­ny, a poważ­ny ból mię­śni (zakwa­sy), jak pod­czas dłu­go­trwa­łe­go wysił­ku, np. kil­ku­go­dzin­na bitwa, pra­ca przy kowa­dle lub budo­wa­niu for­ty­fi­ka­cji itd., może powo­do­wać satys­fak­cję sek­su­al­ną (orgazm).

Ta spe­cy­ficz­na cecha jest przy­czy­ną tego, że kra­sno­lu­dy nie­mal bez prze­rwy pro­wa­dzą woj­ny – któż z nas nie zna pie­śni o Rudo­bro­dym Kra­gu, któ­ry zgi­nął zabi­ty przez ogry w jaski­niach pod Omsza­ły­mi Góra­mi:

A u stóp jego poko­tem stu wro­gów
Sła­nia się Krag na nogach
Krew try­ska z jego ran
Ramio­na mu omdle­wa­ją.

Nie­któ­re kla­ny wysy­ła­ją mło­de kra­sno­lu­dy w świat, do kra­in zamiesz­ka­nych przez inne rasy, żeby się wysza­la­ły (zgod­nie z powie­dze­niem „Mło­dość ma swo­je pra­wa”). Nie­któ­re mło­de kra­sno­lu­dy, któ­re są leni­we i nie lubią wysił­ku fizycz­ne­go (spo­ry skan­dal !), nie wra­ca­ją do domu. W mia­stach trud­nią się głów­nie paser­stwem lub lichwą, magią, zosta­ją naukow­ca­mi, stu­diu­ją wie­dzę, nie­licz­ni żebrzą.

MIT: Kra­sno­lu­dy w pie­śniach sła­wią boha­te­rów wie­lu bitew.
FAKT: Więk­szość kra­sno­ludz­kich pie­śni o boha­te­rach, gdy weź­mie się pod uwa­gę ich popęd zwią­za­ny z nad­mier­nym wysił­kiem fizycz­nym, jest w zasa­dzie opie­wa­niem samej wal­ki i podzi­wem, zazdro­ścią wobec tych, któ­rym uda­ło się zgi­nąć w chwi­lach naj­więk­szej przy­jem­no­ści. jedy­nie mło­de kra­sno­lu­dy z fascy­na­cją opo­wia­da­ją o każ­dej swo­jej potycz­ce, star­sze i mądrzej­sze kra­sno­lu­dy uwa­ża­ją za coś nie­sto­sow­ne­go opo­wia­da­nie o byle bój­ce.

 Co z tego wynika?

To, co opi­sa­łam powy­żej, to nakład­ka na stan­dar­do­we kra­sno­lu­dy. Może to być wyja­śnie­nie, dla­cze­go kra­sno­lu­dy są wła­śnie takie, i począ­tek do usta­le­nia innych ele­men­tów kra­sno­ludz­kiej kul­tu­ry. Spo­so­by wyko­rzy­sta­nia:

  • Moty­wa­cja dla zna­nych z War­ham­me­ra Zabój­ców Trol­li (tak, w tej kon­cep­cji Gotrek jest ero­to­ma­nem!).
  • Kra­sno­lu­dy, któ­re wal­czy­ły razem w kom­pa­nii najem­ni­czej, są przy­ja­ciół­mi na śmierć i życie.
  • Mło­dy kra­sno­lud aż rwie się do ryzy­kow­nej wal­ki.
  • Kon­flikt kra­sno­ludz­kich kamie­nia­rzy z ban­kie­ra­mi.
  • Skąd się zna­cie?” „Mie­li­śmy razem dziec­ko”.
  • Kon­flikt mię­dzy dwo­ma kla­na­mi o dziec­ko – nie­ja­sne zapi­sy umo­wy.
  • Mło­de kra­sno­lu­dy zaczy­na­ją afi­szo­wać się z płcią (zaim­ki, stro­je posze­rza­ją­ce ramio­na, powięk­sza­ją­ce pier­si itd.), co budzi zgor­sze­nie sta­rych kra­sno­lu­dów.
  • Tyl­ko dru­ży­no­wy kra­sno­lud wie, że wyki­daj­łą w barze jest kra­sno­lu­dzi­ca.
  • Dwo­je kra­sno­lu­dów zakła­da rodzi­nę na cale życie poza kla­nem, co budzi powszech­ne zdu­mie­nie.

  1. Sys­tem kla­no­wy i rodzin­ny u kra­sno­lu­dów jest bar­dzo skom­pli­ko­wa­ny i nie podej­mu­ję się opi­sa­nia go w cało­ści w tym krót­kim arty­ku­le. Naj­waż­niej­sze jest to, że naj­star­sze kra­sno­lu­dy (Rada) z dwóch kla­nów doga­du­ją się któ­ry klan i na jakich warun­kach przej­mie dziec­ko po naro­dzi­nach. Stan­dar­do­wą ceną jest dro­go­cen­ny kru­szec, udzie­le­nie wspar­cia pod­czas woj­ny. Cza­sem docho­dzi też do sta­łej kon­so­li­da­cji dwóch rodzin. Czę­ste są umo­wy mię­dzy odle­gły­mi kla­na­mi w celu uroz­ma­ice­nia puli gene­tycz­nej

Komentarze: 3

Komentarze są wyłączone.

Cie­ka­wi mnie skąd się wzię­ło okre­śle­nie, że popu­la­cja kra­sno­lu­dek wyno­si 48%. Patrząc na to, że kra­sno­lu­dzi­ce w arty­ku­le opar­te są na Tol­kie­nie (zga­du­ję po bro­dach), to Tol­kien napi­sał wprost, że kobie­ty bro­da­czy to led­wo 1/3 popu­la­cji.

Ad. Beam­hit: rozu­miem, że tekst nie jest o kra­sno­lu­dach kano­nicz­nie Tol­kie­now­skich, sta­ro­świa­to­wych czy żad­nych innych, tyl­ko wła­sną inter­pre­ta­cją.

Ad. tekst: Myśla­łem nad tym kra­sno­ludz­kim ero­tycz­nym popę­dem do wysił­ku, i jed­nak za bar­dzo tego nie widzę. Kla­sycz­ny­mi cecha­mi kra­sno­lu­dów są mię­dzy inny­mi poświę­ce­nie wła­sne­go dobra dla wyż­szych celów i brak uczu­cio­wo­ści. Jeśli kra­sno­lu­dy wszyst­kie woj­ny pro­wa­dzą dla przy­jem­no­ści, to tra­cisz obie te cechy, nie­wie­le zosta­je kra­sno­lu­da w kra­sno­lu­dzie. Taka inter­pre­ta­cja bar­dziej paso­wa­ła­by do orków czy gobli­nów, któ­re tra­dy­cyj­nie są bar­dziej zwie­rzę­ce, i spro­wa­dze­nie ich moty­wa­cji do popę­du może dobrze zadzia­łać.

Copyright © 2019. Powered by WordPress & Romangie Theme.