Archiwum kategorii:Dogs in the Vineyard

Quentin 2019

Lubię kon­kur­sy erpe­go­we, nawet jeśli sama idea mogła­by się wyda­wać nie­co bez sen­su: „prze­cież w erpe­gach cho­dzi o dobrą zaba­wę”, lol. Ale jed­nak: czy to kon­kurs na grę na 200 słów, czy to na roz­ry­so­wa­nie map­ki do sand­bok­sa, uwa­żam za faj­ne zmie­rze­nie się kon­kur­so­wy­mi ogra­ni­cze­nia­mi. Szcze­gól­nie jeśli te kon­kur­so­we ogra­ni­cze­nia ozna­cza­ją, że star­tu­ję w nie­swo­jej kate­go­rii.

Quen­tin jest takim kon­kur­sem: obec­nie nie mam potrze­by two­rze­nia sce­na­riu­szy, bo się­gam głów­nie po gry, gdzie cza­sem robi się jakiś prep, ale gene­ral­nie przez 2 godzi­ny wszy­scy przy sto­le cięż­ko impro­wi­zu­ją. Odgra­ża­łam się jed­nak, że wystar­tu­ję, i wresz­cie nastą­pił ten czas.

Mój sce­na­riusz „Nasi nauczy­cie­le” tra­fił do fina­łu. Żeby było zabaw­niej, jest to sce­na­riusz do Dogs in the Viney­ard, gry, któ­ra zro­bi­ła mi cięż­ki mind­fuck i nie ma już powro­tu do takie­go gra­nia jak przed.

Wło­ży­łam w tę pra­cę mnó­stwo ser­ca. Jest to ćwi­cze­nie w myśle­niu o tym, czym wła­ści­wie jest zgo­da na seks i czy to wystar­czy, na czym pole­ga odpo­wie­dzial­ność doro­słych wobec dzie­ci i mnó­stwo o związ­ku mię­dzy wła­dzą a sek­sem i czy to prze­moc, jeśli ona się zgo­dzi­ła? „Naszych nauczy­cie­li” pisa­łam, w cza­sie kie­dy w mediach dys­ku­to­wa­no „Tyl­ko nie mów niko­mu”, a Super­Expres pro­po­no­wał foto­sto­ry „Janusz Korwin‐Mikke roze­brał się przed mło­dą żoną na pla­ży” (połą­cze­nie brzmi źle, ale tak wła­śnie było!). Życie naśla­du­je fik­cję — albo odwrot­nie.

Na Coper­ni­co­nie będzie ogło­sze­nie zwy­cięz­ców. Trzy­maj­cie za mnie kciu­ki. I daj­cie znać, co sądzi­cie o moim dzie­le.

Gra­tu­lu­ję wszyst­kim, któ­rym uda­ło się napi­sać sce­na­riusz i wysłać w ter­mi­nie. Lista fina­li­stów i sce­na­riu­sze na stro­nie kon­kur­su.

Moja ZjAva 2019

ZjA­va to jeden z lep­szych kon­wen­tów, ostat­nio. Niby lokal­ny kon­went, ale na erpe­gi przy­jeż­dża­ją ludzie z całej Pol­ski. A 136 sesji w cią­gu week­en­du to nie­sa­mo­wi­ty wynik. Bra­wo!

Kilka wrażeń:

Psy w win­ni­cy — popro­wa­dzi­łam. Pół kilo kostek przy­ta­cha­łam, żeby było dla wszyst­kich. Czwór­ka gra­czy to jed­nak za dużo: jeden nie miał co robić, a mi było trud­no go ani­mo­wać, jed­no­cze­śnie pro­wa­dząc itd. Widzę też, jak bar­dzo robią nawet na wpół przy­go­to­wa­ne kar­ty i moc­na mode­ra­cja: uda­ło nam się w 4 godzi­ny zro­bić posta­cie, roze­grać ini­cja­cje i wybić pół mia­stecz­ka w 4 godzi­ny (prze­sa­dzam, tyl­ko dwie oso­by).

Jeden Pies strze­la do skle­pi­ka­rza, któ­ry sprze­da­je bim­ber ludzi z mia­stecz­ka, skle­pi­karz cho­wa się za barem. Wychy­la się i strze­la do dru­gie­go z Psów: Pod­bi­cie za 17. Gracz nie ma jak zablo­ko­wać. Uprze­dzam: może wyco­fać się z kon­flik­tu i auto­ma­tycz­nie zablo­ko­wać, a jeśli chce utrzy­mać się w kon­flik­cie, to obe­rwie i jego postać, brat August, może zgi­nąć. Gracz Przyj­mu­je Cios pię­cio­ma kost­ka­mi i dosta­je 5k10 kostek Kon­se­kwen­cji. Brat August zgi­nie tyl­ko wte­dy, gdy tra­fią się dwie dzie­siąt­ki. Rzu­ca­my: 10 i 10. Byłam chy­ba bar­dziej zasko­czo­na niż gracz.

Nie gra­łam w nic, w sobo­tę nie zna­la­złam nic dla sie­bie w roz­kła­dzie. Ilość sesji, orga­ni­za­cja ich, zapew­nie­nie miej­sca — to wszyst­ko było dopil­no­wa­ne. Tu uwa­ga dla orga­ni­za­to­rów: wiem, że testo­wa­li­ście nowy lay­out roz­pi­sek sesyj­nych, ale: to nazwa sys­te­mu, autor czy tytuł gry powin­ny być wyróż­nio­ne, a nie sło­wa „autor” i „sys­tem”. Żeby coś odczy­tać, ludzie tło­czy­li się przy samej ścia­nie. Przy­po­mnę też, że czy­ta­nie tak wyso­ko zamiesz­czo­nych infor­ma­cji jest trud­ne, jeśli jest się, jak ja, wzro­stu hal­flin­ga. Oprócz tego nie mam się do cze­go docze­pić.

Popro­wa­dzi­łam pre­lek­cję o wyda­wa­niu gier, nie­co o desi­gnie. Cały czas jest dla mnie zasko­cze­niem, że to, co mówię, jest dla kogoś nowe. Ale to dobrze, przy­naj­mniej mia­łam widow­nię. Dzię­ku­ję pyta­ją­cym: dużo łatwiej mi wyja­śniać czy roz­wi­jać myśli, kie­dy mogę nawią­zać z kimś nić poro­zu­mie­nia, a wątek o uni­wer­sal­no­ści jest inte­re­su­ją­cy sam w sobie.

Posłu­cha­łam też Jan­ka Sie­lic­kie­go, któ­ry rów­nież od stro­ny tech­nicz­nej mówił o wyda­wa­niu w ramach Dun­ge­on Master’s Guild [edit: popra­wi­łam nazwę za suge­stią Jan­ka]. Bar­dzo dobre przy­go­to­wa­nie, faj­ne przed­sta­wie­nie tricks of the tra­de. Nawet dla oso­by, któ­ra jak ja śle­dzi wyda­wa­nie nie­za­leż­ne, było to poucza­ją­ce.

W nie­dzie­lę z kolei Jakub Zapa­ła pro­wa­dził panel, na któ­ry go namó­wi­łam, o wyda­wa­niu swo­ich małych gier. Ponie­waż było nas mało na sali panel stał się dys­ku­sją — na dobre i na złe. War­to posłu­chać przy oka­zji takich wyda­rzeń Krzy­sia Ber­nac­kie­go czy Jaku­ba Nowo­sa­da, któ­rzy od lat są bli­sko tego biz­ne­su, i dowie­dzieć się, cze­mu redak­cja > skład > ilu­stra­cje, jakie są rzę­dy nakła­dów gier nie­za­leż­nych w Pol­sce, i usły­szeć pora­dy co do dru­ku. Faj­nie było zoba­czyć Favi (z Yazho­them) i jej Jago­do­wym Lasem — życzę, żeby gra wyszła poza erpe­go­we. Tomasz Mister­ka przy­był z tłu­ma­cze­niem FUPL: nie zachwy­ca mnie tak bar­dzo twar­da opra­wa, jak to, że pod­ręcz­nik otwie­ra się na pła­sko! Był Simon (czyt. [zimon], po nie­miec­ku) Pie­cha, ale nie­ste­ty się zawi­nął, zanim powie­dział coś cie­ka­we­go. Zabra­kło nie­ste­ty mode­ra­cji, więc dys­ku­sja dry­fo­wa­ła w róż­ne stro­ny.

Swo­ją dro­gą to tro­chę szko­da jed­nak, że te spo­tka­nia o wyda­wa­niu nie cie­szy­ły się więk­szym zain­te­re­so­wa­niem. Może w przy­szło­ści lepiej zro­bić jakiś panel czy coś? Może więk­sze zain­te­re­so­wa­nie tech­ni­ka­lia­mi moż­na by zdo­być na więk­szym kon­wen­cie?

Tego­rocz­na ZjA­va była dla mnie oka­zją do roz­mów, ale coraz mniej do socja­li­zo­wa­nia się. To już pora pozna­wa­nia ludzi i robie­nia networ­kin­gu, pla­no­wa­nia pro­jek­tów.  Witol­da Kraw­czy­ka posłu­cha­łam na temat Quen­ti­na, co naświe­tli­ło mi kil­ka kwe­stii i dało spo­ro prze­my­śleń. Jakie­muś czło­wie­ko­wi (prze­pra­szam, nie pamię­tam imie­nia) po roz­mo­wie ze mną pękła baniecz­ka z marze­nia­mi o swo­jej grze (pew­nie zosta­ły zamie­cio­ne po kon­wen­cie), ale liczę, że pozwo­li mu to ugryźć pro­blem z innej stro­ny.

W ogó­le: nie mówię wie­le o orga­ni­za­cji, bo było dobrze. A jak jest dobrze, to orga­ni­za­cja jest prze­zro­czy­sta, niko­go nie inte­re­su­je jak to dzia­ła, bo dzia­ła. Dzię­ku­ję wam, orgi­nie i orgo­wie ZjA­vy 10, że orga­ni­za­cja była prze­zro­czy­sta jak­by jej nie było.

PS. Pani ze skle­pi­ku z kol­czy­ka­mi dzię­ku­ję za wska­zów­kę co do kol­czy­ków. Bez niklu rze­czy­wi­ście mnie uszka nie bolą. No i te kru­ki są pięk­ne!

Daj się zaskoczyć [DitV]

Znam Dogs in the Viney­ard. Gram w nie od 4 lat. W pierw­szym roku zagra­łam ze 30 sesji, z róż­ny­mi ludź­mi. I kam­pa­nie, i poje­dyn­cze kon­wen­to­we. Zagra­łam u innych MG. Obja­śnia­łam sło­wo Bake­ra poprzez redak­cję pod­czas przy­go­to­wy­wa­nia pol­skie­go wyda­nia.

Uszy­łam pat­chwork, bo Dogsy.

Wczo­raj Psy mnie zasko­czy­ły.

Jest tak. Wcho­dzi­my do mia­sta, zapo­bie­ga­my mor­der­stwu bra­ta Augu­sta, opie­ku­na spo­łecz­no­ści. Mia­sto jest w cha­osie: kobie­ty nie słu­cha­ją mężów, męż­czyź­ni nie są w sta­nie utrzy­my­wać swych rodzin. A br. August trosz­czy się o wszyst­kich, ale sobie nie radzi. Więc decy­du­ję, że s. Rache­la (moja postać) zdej­mie go z tej funk­cji. Br. August się nie nada­je, wpro­wa­dza wię­cej cha­osu, niż było na począt­ku.

Br. August się nie zga­dza, br. August pro­si o wyba­cze­nie tych, któ­ry zro­bił krzyw­dę. S. Rache­la nie roz­ma­wia już, pię­ścia­mi wybi­ja mu z gło­wy ten pomysł — Eska­lu­ję do pię­ści, on Przyj­mu­je Cios: 6k6 kości Kon­se­kwen­cji. Br. August pod­da­je kon­flikt w chwi­lę póź­niej, nie ma wię­cej kostek.

6k6 kości Kon­se­kwen­cji daje (2 naj­wyż­sze) 12. Poważ­na spra­wa, spraw­dza się 3 kost­ka­mi cia­ła, ale on ma tyl­ko 2 i nie star­cza. Kon­se­kwen­cje ska­czą na 16: potrzeb­na jest pomoc medycz­na.

Br. Eze­chiasz odpa­la kon­flikt o ura­to­wa­nie go: jego Rozum (5) plus cia­ło br. Augu­sta (2) prze­ciw obra­że­niom, któ­re dostał (6k6) plus Wpływ Demo­nów w tym mie­ście (4k10). Br. Eze­chiasz robi co może, ale to nie wystar­cza. Sio­stra Rache­la może tyl­ko patrzeć.

Sie­dzę przy tym sto­li­ku, patrzę na kost­ki, patrzę na gra­czy. Jak to się sta­ło? Nie pla­no­wa­łam zabój­stwa! I z doświad­cze­nia, i z ana­li­zy mecha­ni­ki wiem, że była na to nie­wiel­ka szan­sa, Baker nawet pisał o tym tekst — ale teraz jestem peł­na zgro­zy, że nie powin­no się to zda­rzyć. Jestem zdu­mio­na i zszo­ko­wa­na, jak i s. Rache­la jest.

Wybie­ram dla Rache­li nową Cechę: „Zabi­łam czło­wie­ka 1k6”.

Scenariusz na dzień bożego narodzenia [DitV]

Bet Lehem — miasto do Dogs in the Vineyard

Zima w górach. Dwój­ka Ludzi z Gór, Brat Josiah i Sio­stra Mariah (w zaawan­so­wa­nej cią­ży), wyznaw­cy Kró­la Życia, docie­ra­ją do nie­wiel­kiej osa­dy Bet Lehem. Br. Josiah nie jest ani mężem S. Mariah, ani ojcem dziec­ka.

 1A Pycha: Miesz­kań­cy odma­wia­ją przy­ję­cia Ludzi z Gór i nie chcą im pomóc, pomi­mo że ci przy­ję­li wia­rę w Kró­la Życia.stajenka („Nikt nie powi­nien gło­do­wać, gdy ktoś inny je”).

1B Nie­spra­wie­dli­wość: Josiah i Mariah, jeśli nie chcą zamar­z­nąć, muszą naru­szyć zasa­dy spo­łecz­no­ści – zaj­mu­ją obo­rę Br. Hirama. Tam rodzi się dziec­ko. Czy­taj dalej

DitV — skrót zasad

Popeł­ni­łam PDF‐a ze skró­tem zasad do Dogs in the Viney­ard.

Moż­na pobrać stąd: Skrót zasad DitV PL.

 

Brzozowy Zagajnik — scenariusz do DitV

[To jest wpis archi­wal­ny]

Sce­na­riusz do Dogs in the Viney­ard. Roz­pi­sa­ny zgod­nie z pod­ręcz­ni­kiem. Gwiazd­ka­mi ozna­czam kon­flik­ty. We wszyst­kich sesjach sto­so­wa­łam peł­ną mecha­ni­kę. W tek­ście sto­su­ję wła­sne tłu­ma­cze­nie ter­mi­no­lo­gii.

Mia­sto: Brzo­zo­wy Zagaj­nik
1A Pycha (Pri­de) – PRUDENCE, (majęt­na i atrakcyjna)wdowa od dwóch lat, nie chce ponow­nie wyjść za mąż i odrzu­ca zalot­ni­ków.

1B Nie­spra­wie­dli­wość (Inju­sti­ce) – naj­star­szy syn Pru­den­ce, NOAH, ma 12 lat i zmu­szo­ny jest do przy­spie­szo­ne­go prze­ję­cia męskich powin­no­ści.
– zalot­ni­cy, któ­rym prze­wo­dzi CUTHBERT, regu­lar­nie nacho­dzą Pru­den­ce i doma­ga­ją się, by wresz­cie prze­sta­ła ich zwo­dzić i wybra­ła któ­re­goś z nich (nie­sto­sow­ne zalo­ty rów­nież moż­na kwa­li­fi­ko­wać jako Pychę).

2A Grzech (Sin) – pod­czas pró­by wyrzu­ce­nia zalot­ni­ków spod domu Noah cięż­ko postrze­la Cuth­ber­ta.

2B Ata­ki demo­nów (Demo­nic Attacks) – wyjazd sze­ry­fa regio­nal­ne­go, któ­ry poten­cjal­nie mógł­by roz­wią­zać kil­ka pro­ble­mów (np. Cuth­bert mógł­by się zgło­sić do nie­go), co spra­wia, że prze­moc w mia­stecz­ku jest w zasa­dzie bez­kar­na.

3A Fał­szy­wa dok­try­na (Fal­se Doctri­ne) – „Po śmier­ci ojca syn musi zająć jego miej­sce”. Noah przej­mu­je obo­wiąz­ki ojca zwią­za­ne z utrzy­ma­niem rodzi­ny, zarzą­dza­niem gospo­dar­stwem. Oprócz tego zbie­ra robot­ni­ków sezo­no­wych i regu­lar­nie pró­bu­je prze­go­nić zalot­ni­ków, regu­lar­nie docho­dzi do utar­czek i bójek mię­dzy obie­ma gru­pa­mi.

3B Wypa­czo­na wia­ra (Cor­rupt Wor­ship) – dzia­dek Noego (WILLIAM) odpra­wia „ślub” chłop­ca z mat­ką, w ten spo­sób upra­wo­moc­nia­jąc go w roli ojca rodzi­ny.

4A Kult (Fal­se Prie­stho­od) – cza­row­ni­kiem (Sor­ce­rer) jest tutaj dzia­dek, kul­ty­ści to Noah, Pru­den­ce. Do tego robot­ni­cy sezo­no­wi, któ­rzy akcep­tu­ją wła­dzę Noego. Kult chce zacho­wać mają­tek w rodzi­nie.

4B Cza­ro­stwo (Sor­ce­rer) – dzia­dek pro­si demo­ny o to, żeby pastor MICHAEL się nie wtrą­cał w rodzin­ne spra­wy (pastor chce uspo­ko­ić sytu­acje mię­dzy robot­ni­ka­mi a zalot­ni­ka­mi, do tego nie podo­ba mu się, że Pru­den­ce się sama rzą­dzi).

5A Nie­na­wiść i mor­der­stwo (Hate and Mur­der) – pastor czy­ści broń, któ­ra nagle wypa­la. Pozo­sta­wił w smut­ku i żało­bie dwie żony, pięt­na­sto­let­nie­go syna (DAWID) i kil­ko­ro młod­szych dzie­ci.

6A Cze­go chcą miesz­kań­cy od Psów:

  • Pru­den­ce chce, żeby Psy prze­ko­na­li jej syna, żeby prze­stał nosić broń (ale nie chce, żeby dowie­dzie­li się o odpra­wio­nej cere­mo­nii)
  • Noah chce, żeby Psy wyper­swa­do­wa­li zalot­ni­kom ubie­ga­nie się o jego mat­kę.
  • zalot­ni­cy chcą, żeby Pru­den­ce wybra­ła któ­re­goś z nich.
  • Cuth­bert jest cięż­ko ran­ny (led­wo się wywi­nął śmier­ci) i chce, żeby Psy uka­ra­li suro­wo Noego za postrze­le­nie go.
  • Wil­liam chce zacho­wać sta­tus quo i żeby Psy się nie wtrą­ca­li w spra­wy rodzi­ny (i sta­ra się zacho­wać inco­gni­to).
  • Dawid, syn pasto­ra Micha­ela, chce, żeby Psy wybra­li go na nowe­go pasto­ra i ojca rodzi­ny (cho­dzi o zwierzch­ność nad dzieć­mi i wdo­wa­mi po ojcu) (na tym eta­pie rów­nież popie­ra dok­try­nę kul­tu). Chce też, żeby Psy odpra­wi­li pogrzeb Micha­ela.

6B Cze­go chcą demo­ny:

  • pod­grza­nia kon­flik­tu mię­dzy zalot­ni­ka­mi a Noem (naj­le­piej do strze­la­ni­ny i kil­ku tru­pów)
  • żeby Dawid powtó­rzył dzia­ła­nia Noego (ale nie chcą, żeby Psy uzna­li jego zwierzch­ność nad rodzi­ną, a w żad­nym razie żeby usta­no­wi­li go pasto­rem)

6C Jeśli Psy się nie poja­wią:

  • Noah wresz­cie zabi­je jed­ne­go lub wię­cej zalot­ni­ków
  • Dawid zapra­gnie podob­nej wła­dzy nad rodzi­ną
  • Naj­pew­niej obaj gów­nia­rze się doga­da­ją i prze­mo­cą zapro­wa­dzą swo­je porząd­ki w mia­stecz­ku. Tyl­ko patrzeć, komu jesz­cze się to nie spodo­ba – a chłop­cy jesz­cze nie nauczy­li się roz­wią­zy­wać pro­ble­mów ina­czej niż prze­mo­cą.

***

To mia­stecz­ko popro­wa­dzi­łam trzy­krot­nie. Poni­żej posta­ram się przed­sta­wić moje wra­że­nia z tych sesji. Róż­ni­ce mię­dzy dzia­ła­nia­mi gra­czy i róż­ni­ce we wpro­wa­dze­niu sytu­acji wyj­ścio­wej.

Sesja nr 1: 3 gra­czy
Jeden z gra­czy grał wcze­śniej 1 sesje, pozo­sta­li nie. Żaden z nich nie czy­tał wcze­śniej pod­ręcz­ni­ka, rolę Psów sta­ra­łam się moż­li­wie naj­le­piej wytłu­ma­czyć.

Otwar­cie: spod domu Pru­den­ce sły­chać strza­ły, przy­go­to­wa­nia do pogrze­bu pasto­ra

Naj­waż­niej­sze kon­flik­ty:

*roz­go­nie­nie zalot­ni­ków (nie­uda­ny – trud­no się nego­cju­je z pię­cio­ma strzel­ba­mi),
*wypro­wa­dze­nie Noego z domu i odse­pa­ro­wa­nie od dziad­ka i mat­ki (wygra­ny).
Zakoń­cze­nie: powie­sze­nie „demo­nów”, czy­li Noego i Wil­lia­ma, zmu­sze­nie Pru­den­ce do pręd­kie­go wybo­ru mał­żon­ka (w prze­ciw­nym razie ktoś zosta­nie jej narzu­co­ny).

Co mnie zasko­czy­ło:
Gra­cze na wstę­pie zde­cy­do­wa­ni byli na spalenie/powieszenie kogoś. I domyśl­nie obcią­ży­li winą Pru­den­ce, któ­rą nawet nazy­wa­li „cza­row­ni­cą”! Gra­cze nie wyda­wa­li się prze­ję­ci ani sytu­acją, ani losem miesz­kań­ców – może źle wyja­śni­łam, jaka jest rola Psów? Chy­ba bar­dziej inte­re­su­ją­cy był dla nich aspekt inkwi­zy­tor­ski Psa (o czym świad­czy­ły cał­kiem na serio sto­so­wa­ne wobec NPC‐ów okre­śle­nia „cza­row­ni­ca”, „kul­ty­sta”, „here­tyk”) w nie­co sza­lo­nym wyda­niu, a uru­cho­mie­nie u któ­re­go­kol­wiek NPC‐a kostek za rela­cję (Rela­tion­ship): Demon — domyśl­nie każ­dy Opę­ta­ny (Poses­sed) i Cza­row­nik (Sor­ce­rer) ma — powo­do­wa­ło nada­nie mu pla­kiet­ki „on jest zły” i ozna­cze­nie do odstrza­łu.

Faj­ne rze­czy – w ramach demo­nicz­nych pod­bić Noah odpa­lił aspekt (Tra­it) „wyglą­da jak anio­łek”, żeby posta­cie uwie­rzy­ły w jego nie­win­ność

Sesja nr 2 (ewo­lu­cja w dłuż­szą kam­pa­nię): 1 gracz
Gracz ogra­ny, wcze­śniej ze 2 – 3 sesje w DitV i mody DitV. Miał za sobą tak­że pro­wa­dze­nie tego sys­te­mu.

Otwar­cie: strza­ły z jed­nej stro­ny mia­stecz­ka, z dale­ka widać gra­ba­rza przy­go­to­wu­ją­ce­go trum­nę (to spra­wi­ło wra­że­nie powią­za­nia mię­dzy tymi wyda­rze­nia­mi).

Naj­waż­niej­sze kon­flik­ty:

*Bez­sku­tecz­nie nama­wia Pru­den­ce do wska­za­nia, któ­ry z zalot­ni­ków jej się naj­bar­dziej podo­ba – moje pod­bi­cie (wyko­rzy­sta­nie rela­cji): gów­niarz opie­ra się o drzwi i bez­czel­nie przy­słu­chu­je się roz­mo­wie, bawiąc się przy tym bro­nią.
*Pies chce wymu­sić na chłop­cu prze­pro­si­ny, ude­rza go… i rezy­gnu­je, gdy chło­pak jed­nym cio­sem roz­wa­la krze­sło, któ­rym Pies pró­bu­je się zasło­nić.

W fina­le ścią­ga ludzi z mia­stecz­ka, żeby *roz­go­nić zalot­ni­ków, co uda­je się nie­mal zbyt łatwo – i pod­eks­cy­to­wa­ny – *posta­na­wia pora­dzić sobie do tego z Noem („sko­ro chcesz być trak­to­wa­ny jak doro­sły, to będziesz” – a gów­niarz z miej­sca wycią­ga broń). Kon­flikt pod­da­ny: zapo­ro­we pod­bi­cie „Noe strze­la w tłu­mek za tobą”.

Zakoń­cze­nie: „odczoł­gu­ję się, zabie­ram się stam­tąd, zatrzy­mu­ję się tyl­ko, żeby zosta­wić w koście­le plik listów i ucie­kam”.

Pies w histo­rii posta­ci miał narze­czo­ną i aspekt „Ona na mnie cze­ka” oraz ero­tycz­ną ini­cja­cję. Porów­na­nie Pru­den­ce do tej dziew­czy­ny znacz­nie skró­ci­ło dystans mię­dzy boha­te­ra­mi i moc­niej zaan­ga­żo­wa­ło gra­cza (wytwo­rzy­ło się ład­ne mięk­kie, ero­tycz­ne napię­cie mię­dzy boha­te­ra­mi).

Gracz bar­dzo prze­jął się sytu­acją, spodo­ba­ła mu się kre­acja posta­ci Pru­den­ce oraz jej syna, któ­ry został wcią­gnię­ty w rolę nowe­go opie­ku­na swo­jej mat­ki.

Sesja nr 3: 1 gracz
Gracz miał wcze­śniej jed­no spo­tka­nie z DitV i pod­czas tej sesji spraw­nie sobie radził.

Otwar­cie: rela­cja z Pru­den­ce (ciot­ka) i — w kon­se­kwen­cji z Noem.

Naj­waż­niej­sze kon­flik­ty:

*Pod domem nie­uda­na pró­ba roz­go­nie­nia zalot­ni­ków – zalot­ni­cy sko­pa­li nasze­go boha­te­ra. Pru­den­ce opa­tru­je boha­te­ra, a jej syn patrzy na nich z… zazdro­ścią? (Gracz szyb­ko zauwa­ża, co się mię­dzy nimi dzie­je, ale nie zna szcze­gó­łów). Pró­bu­je prze­ko­nać Pru­den­ce do wybo­ru jed­ne­go z zalot­ni­ków (*chce dowie­dzieć się, cze­mu ona tak napraw­dę nie wycho­dzi za mąż) i wygry­wa po zagro­że­niu jej, że jeśli będzie trze­ba, to Pies wyrzu­ci jej syna z mia­stecz­ka (świet­ne!). Dowia­du­je się o „ślu­bie – a *Noem pró­bu­je go wyrzu­cić z domu – gracz się oparł. Kon­se­kwen­cją kon­flik­tu jest *kolej­ny kon­flikt z Noem: żeby Pru­den­ce wzię­ła sobie inne­go face­ta – pod­czas wal­ki Pru­den­ce zasła­nia Noego i ginie, a gracz pod­da­je kon­flikt. W efek­cie i Noah, i postać gra­cza są cięż­ko ran­ni.

Zakoń­cze­nie: ludzie pod bro­nią doko­ła domu, Noe wyglą­da­ją­cy zza firan­ki. Boha­ter odjeż­dża.

Wąt­pli­wo­ści

W każ­dej gru­pie poja­wia­ło się pyta­nie, czy rela­cja mię­dzy Noem a Pru­den­ce roz­cią­ga się też na seks. Wyda­je mi się, że zbyt szyb­ko odpo­wia­da­łam nega­tyw­nie i wyja­śnia­łam sytu­ację, mogłam pozwo­lić sobie na nie­do­po­wie­dze­nie. Wyda­je się, że seks wpro­wa­dzał­by sil­niej­sze emo­cje (oba­wia­łam się dotknię­cia emo­cji gra­czy – nie wiem, na ile oso­by, z któ­ry­mi gram, są draż­li­we i jak sil­ne jest ich tabu zwią­za­ne z sek­sem) – było­by moc­niej, ale sytu­acja sta­ła­by się bar­dziej jed­no­znacz­na, a tego chcia­łam unik­nąć.

Dogs in the Vineyard — scenariusz

[To jest wpis archi­wal­ny]

Pycha: Brat Josiah pożą­dli­wie patrzy na Ruth, żonę swo­je­go sąsia­da. Co gor­sza zale­ca się do niej. Poja­wia­ją się też pew­ne plot­ki i domy­sły na temat ich rela­cji.
Nie­spra­wie­dli­wość: Mąż Ruth sta­je się podejrz­li­wy. Oskar­ża ją o pro­wo­ko­wa­nie sąsia­da, suge­ru­je, że ona ma z nim romans — i ze stra­chu o to, co mogło­by się wyda­rzyć, coraz czę­ściej ją bije.
Któ­re­goś dnia, gdy wra­ca do domu i wście­kły zaczy­na ją bić, ona wbi­ja mu nóż, któ­rym wła­śnie kro­iła chleb na kola­cję. Tro­chę przy­pa­dek, tro­chę samo­obro­na.
Grzech: Spa­ni­ko­wa­na zwra­ca się do swo­jej sąsiad­ki, któ­ra jest Nie­wier­na. Lavi­nia, kobie­ta ze Wscho­du (Boston), posta­na­wia ukryć zwło­ki: nie ma tru­pa, nie ma dowo­dów. Na szczę­ście we wsi odby­wa się festyn, na któ­ry Lavi­nia przy­go­tu­je mię­sne pasz­te­ci­ki — wszy­scy będą je sobie chwa­lić.
Ata­ki demo­nów: Bydło Abla zosta­je zara­żo­ne i zdy­cha, ostat­nie jesz­cze żywe sztu­ki cze­ka­ją na sępy.
Fał­szy­wa dok­try­na: Kobie­ty chcą uci­szyć wyrzu­ty przez zawar­cie mał­żeń­stwa. (Fał­szy­wa dok­try­na: kobie­ta może zawrzeć mał­żeń­stwo z kobie­tą).

Cze­go chcą ludzie:
Brat Josiah chce, żeby Ruth zosta­ła jego żoną.
Sio­stra Ruth chce miesz­kać u Lavi­nii razem ze swo­im dziec­kiem.
Lavi­nia chce wziąć ślub z Sio­strą Ruth i jest skłon­na w tym celu przy­jąć Praw­dzi­wą Wia­rę.
Abel chce uka­ra­nia win­nych spro­wa­dze­nia zara­zy na jego sta­do.
Wła­dze świec­kie (sze­ryf regio­nal­ny) i pastor chcą zna­leźć męża Ruth albo jego zwło­ki.

Wra­że­nia z sesji moje­go gra­cza: Zabi­łem nie­na­ro­dzo­ne dziec­ko.

Seks i morderstwo — Dogs in the Vineyard

Nowi ludzie i głód erpe­go­wy zaskut­ko­wa­ły pod­łą­cza­niem się do róż­nych, mniej lub bar­dziej uda­nych gra­czy i grup. Zagra­łam zno­wu w Neu­ro­shi­mę — nie mam szczę­ścia do tego sys­te­mu — i w kil­ka innych sys­te­mów, sys­te­mi­ków, pozna­jąc zna­jo­mych, zna­jo­mych zna­jo­mych i zna­jo­mych zna­jo­mych zna­jo­mych.

Aż tra­fi­łam na erpe­gow­ca, któ­ry podzie­lał moje cią­go­ty nar­ra­ty­wi­stycz­ne. I któ­ry pod­rzu­cił mi indie Dogs in the Viney­ard. I wie­cie co? Jestem zachwy­co­na Sys­tem jest super! Sys­tem jest super, gdy gra­cze są super! Trud­ne decy­zje, seks i mor­der­stwo, dużo grzesz­nych ludzi, któ­rym trze­ba coś wytłu­ma­czyć i gdy im się koń­czą argu­men­ty, się­ga­ją po broń!

I wie­cie co? Pew­nie, w moich sesjach jest za dużo kobiet (co ozna­cza tyle, że jest ich oko­ło 60%) i dzie­ci też się sta­ją waż­ne. Ale, hej, prze­cież to też jest spo­łe­czeń­stwo, któ­re trze­ba bro­nić i chro­nić. A wal­ka z kobie­ta­mi i dzieć­mi nie jest taka łatwa — gra­cze chy­ba mają skru­pu­ły.

Copyright © 2019. Powered by WordPress & Romangie Theme.