Archiwum kategorii:Bez kategorii

Proudest moment – #RPGaDay

3 August

I don’t usually think about my characters accomplishments, but when I do it’s not something they should be proud of.

We played a 2-player freeform game called „Adventurers on Holidays”, which began as few scenes what do adventurers between missions do. It featured Katrina, a fighter (main character), her adventurer group: Magician (a magic user), Assfuck (a thief) and Stardust (half-elf ranger [we looked for most cliché elvish name]).

The group stayed in the little town, waiting for Katrina to heal properly (after last encounter with kobolds). The town was dull, long story short they decided to visit the brothel in the old mill.

Fun fun fun!

Ocean of alkohol!
Threesome! Katrina, some random handsome guy and the Magician – with help of some spells (like Magical Fingers).
Fights in a cage! Katrina, totally wasted, against a boar.

Thrill of winning!

It was until later when the party was going back home singing, and suddenly they found she’s bleeding.

#RPGaDay

Zeszłorocznie

PicMonkey Collage2

Po raz pierwszy zagrałam w 2014 roku.

 

 

PicMonkey Collage1

Sprawdzone, grane ponownie

 

Podsumowanie:
Zagrałam w 23 różne erpegi, z czego poznałam 12 nowych. Odkrycie roku: Torchbearer. Autor roku: Vincent Baker. Trauma roku: Cat Johna Wicka podczas Gramy!.

  1. Action Castle
  2. Apo­ca­lypse World x5
  3. Bacchanalia
  4. Bliss Stage x4
  5. Cat
  6. City of Petra
  7. Dogs in the Viney­ard (Psy w winnicy) x11
  8. Doll
  9. Ear­th­dawn 3ed.
  10. InSpec­tres
  11. Into the Odd
  12. Micro­scope
  13. Mon­ster­he­arts
  14. Mur­de­rous Ghosts x8
  15. Nano­world
  16. Pri­me­time Adven­tu­res
  17. S/lay w/Me x5
  18. Saga of the Ice­lan­ders
  19. Sundered Land: Cara­van Guards
  20. Torch­be­arer x6
  21. Urban Sha­dows
  22. Valiant Girls
  23. Whi­te­Bo­oks (play­test, eng)

 

#51in15

…czyli wyzwanie na nowy rok.

Wszystkim, którzy lubią gry, oraz wannabe game designerom proponuję udział w zabawie  i wyzwaniu zarazem zagrania 51 gier w 2015 roku. Założenia wyzwania:

Over the course of 2015, I intend to play 51 different tabletop games. Some of these shall be roleplaying games. Some shall be card games. Some may be boardgames. I suspect even one or two will be wargames. Some will be new to me. Some will be new this year. Quite a few will probably still be somewhere in the design process. Some will be old. And some I will have played a thousand times before. But I will only count each one once, no matter how many times I play it over the course of the year. So there will be a variety of them.

Czyli wliczają się gry „stolikowe”, ale nie komputerowe. Liczą się erpegi, karcianki, planszówki, gry nowe i stare (i te, co jeszcze nie wyszły). Ważne: każdy tytuł liczy się osobno.

Wyzwanie jest zgamifikowane, można uzyskać badge w ramach achievmentu. Jeśli 51 tytułów to za mało, spróbujcie nastukać 30 gier krótszych niż 30 minut, 45 napisanych przez kobiety albo 5 w więcej niż 5 osób. Albo 2015 gier. Haha!

FATE: Ms. Male Character

+Geoffrey McVey o postaciach kobiecych w grach:

Nie komentowałem ostatniego odcinka Tropes vs. Women in Video Games (Ms. Male Character), ale podczas jednej z rozmów z +Dymphna C. uderzyło mnie, że jest dobry sposób, jak wyjaśnić to erpegowcom.

Wyobraź sobie, że tworzysz postać do FATE.

Jeśli twoja postać jest płci męskiej, wybierz Koncepcję postaci, a później trzy Aspekty, żeby dookreślić, kim jesteś. Masz tu całkowitą dowolność.

Jeśli twoja postać jest płci żeńskiej, twoja Koncepcja to „Kobieta”. Co najmniej jeden z twoich Aspektów musi być związany z twoim wyglądem, drugi określać twoją relację z męską postacią. Ostatni będzie określającą cię cechą.

Jeśli tworzysz postacie kobiece, przeskanuj je powyższym testem. Jeśli postać kobieca jest opisywalna w powyższy sposób, to braknie jej głębi i mała szansa, że zostanie zapamiętana – a mało który Mistrz Gry (czy Mistrzyni Gry) chce, żeby jego NPC-e byli dwuwymiarowi. O tworzeniu kobiecych postaci pisałam też tutaj, a 50 przykładowych można znaleźć tu.

[Dziękuję Geoffrey’owi McVey za zgodę na przetłumaczenie tego tekstu].

Ninja Burger

Ninja Burger„Dostarczamy burgery w 30 minut, w przeciwnym razie popełniamy seppuku” – zajawka do gry zachęciła mnie do gry z obcymi mi ludźmi przez Teamspeaka w grę o pięknym tytule: Ninja Burger (popularne przekonanie głosi, że po dodaniu ninjy każde medium staje się lepsze). Zadaniem postaci w grze jest wypełnienie misji, czyli dostarczenie zamówienia pomimo okoliczności, w naszym przypadku zamówienie złożył jeden z policjantów, którzy próbowali opanować zamach terrorystyczny. Wieżowiec otoczony kordonem policyjnym, ekipa telewizyjna na dachu. Czytaj dalej

Orgia – i co dalej?

Kilka pomysłów na to, jak wprowadzić orgię na sesję (z opisami seksu znaczącymi dla rozwoju fabuły). Zapraszam wszystkie zainteresowane osoby i ostrzegam – niekoniecznie będzie podniecająco. Seks na sesji może pełnić wiele funkcji.

Wykorzystajmy prosty przykład: starożytny Rzym i orgię u senatora. Kolumny, niewolnicy i niewolnice, togi, wiele bóstw i ogólna deprawacja. W sam raz okoliczności na orgię, choć wszystkie poniższe pomysły można przenieść w inne realia. Czytaj dalej

Nostalgia, której nigdy nie miałam [Cardhunter]

Miła foczka podrzucił mi ostatnio grę Cardhunter. Jest to przeglądarkowa gra, w której razem z chłopcem o imieniu Gary gramy w tytułowego Cardhuntera. Gra polega na chodzeniu po lochach, przesuwaniu figurek, zabijaniu potworów i zbieraniu skarbów. Każdą z 3 postaci można wyposażyć w ekwipunek, a każdy przedmiot ma kilka przypisanych po kilka kart, które możemy dołożyć do talii.  Najpierw więc mamy zabawę w tworzenie talii, a potem taktyczną walkę na planszy z potworami.

Do kolejnych potyczek w klimat wprowadza nas Gary (strofowany przez starszego brata Melvina), czytając fragment ze wstępu do przygody albo samodzielnie wymyślając (co idzie mu dużo gorzej). Jednym słowem mamy tu solidnego, tradycyjnego erpega, po nawiązaniach sądząc (łącznie z imieniem naszego przewodnika): stare D&D. Czytaj dalej

Miłość, śmierć i arbuzy [Wpis gościnny]

Miejsce: wypełniony arbuzami kontener na statku płynącym do Paragwaju (jeśli ktoś z grających pochodzi z Paragwaju, wybierzcie inny kraj)

Gra dla dwóch lub więcej osób, osoby grające odgrywają siebie

Sytuacja początkowa: jedno z was popełniło morderstwo i z jakiegoś powodu wszyscy postanowiliście schować się w kontenerze na statku do Paragwaju. Prawdopodobnie jedno z was czuje miłość do kogoś z grupy. (Uwaga: nie musi być to prawdziwe uczucie spoza gry) Czytaj dalej

Przypowieść o świniach

We love pigs.” Imagine that as the rallying cry of people finding one another to enjoy their interest together.

Only then they might find …

Some of them love to kill, butcher, and roast pigs, and then fall to a joyous meal accompanied by side dishes and intoxicating beverages. – Some of them love to purchase and trade entertaining representations of pigs, whether china-glazed statuettes or photography or whatever. – Some of them love to house, breed, and raise pigs, habituating them to humans and distributing them to like-minded people as pets.

Sincerely proclaiming „We love pigs” is not sufficient to ensure that any random grouping formed from these people will be able to have fun loving pigs together. Nor will it be functional for anyone to lay claim for their favored way to be the one-and-only way.

But that’s what happened to the role-playing hobby. Somehow, „we love role-playing” is supposed to overcome any differences concerning why we play. And that is stupid, because it means that people get addled by the identity-issue of being a gamer and therefore suffer frustration and no fun because they keep trying to play with people with utterly different priorities (who are in exactly the same position). In trying to resolve it, their discussions instantly get bogged down with competing claims regarding who is or isn’t the „real role-player” in the room.

***

 „Kochamy świnie”. Wyobraź sobie ten zbiorowy krzyk ludzi, którzy znaleźli innych takich jak oni, którzy pasjonują się tym samym.

I wtedy nagle zauważają, że…

Niektórzy z nich uwielbiają mordować, rozczłonkowywać i piec świnie, by później zebrać się na wspólny posiłek przy akompaniamencie przystawek i napojów alkoholowych.

Niektórzy uwielbiają kupować i wymieniać się zabawnymi wizerunkami świń: figurkami z chińskiej porcelany, fotografiami i rzeczami w tym stylu.

Niektórzy uwielbiają zajmować się hodowlą świń, rozmnażają je i trenują do tego, żeby służyły innym podobnym im ludziom za zwierzątka domowe.

Szczere oświadczenie „kochamy świnie” nie wystarczy, żeby mieć pewność, że grupa złożona z losowych ludzi z powyższych grup będzie dobrze się bawić, razem uwielbiając świnie. Nie ma też sensu domaganie się uznania czyjegoś ulubionego sposobu kochania świń za jedyny słuszny.

Ale to jest właśnie to, co wydarzyło się w hobby erpegowym. W jakiś sposób „kochanie gier fabularnych” ma pokonać wszystkie różnice dotyczące tego, dlaczego gramy. I to głupie, to sprawia, że ludzie zafiksowują się na kwestii tożsamości bycia graczem i w efekcie cierpią frustrację i źle się bawią, ponieważ próbują grać z ludźmi, którzy mają zupełnie inne priorytety (co więcej: ci ludzie są w takiej samej sytuacji!). Kiedy próbują rozwiązać ten problem, prowadzone przez nich dyskusje automatycznie prowadzą do rywalizacji o to, kto jest, a kto nie „prawdziwym erpegowcem”.

 Ron Edwards, Creative Agenda

Rzecz o planszówkach i seksizmie [wpis gościnny]

Dostałam wczoraj na maila poniższy tekst. Ponieważ planszówki są – nadal – dla mnie ważne, nadal grywam, nadal z przyjemnością wspominam tłumaczenie zasad podczas czterech edycji Gramy, zamieszczam go tutaj (wyróżnienia moje). Podpisuję się pod nim obiema rękami. I zapraszam, napiszcie do Rebela, niech kolejne gry będą reklamowane fajniej i przyjaźniej (szczegóły u dołu strony)!

autorka tekstu: Grysława Pionek

Do napisania poniższego tekstu zmusiła mnie Walkiria.

Jestem kobietą, która gra w planszówki. W sumie w dzisiejszych czasach to nic dziwnego. Myślę, że nie tylko wśród rzeszy miłośników takiej rozrywki, ale i w wydawnictwach, które nam te gry dostarczają, jest sporo dziewczyn. Nic dziwnego, że jest też więcej gier, które skierowane są do wszystkich, niezależnie od płci. Czytaj dalej

Copyright © 2017. Powered by WordPress & Romangie Theme.