Archiwa tagów:przygotowanie do sesji

Clay that Woke — first session

claycoverMy first ses­sion of Clay that Woke is behind me. So here’re some of my tho­ughts.

1. Prep. We sche­du­led the game on 2 days noti­ce, I spent 1 day reading the game for the second time, and then I fol­lo­wed the book abo­ut what things to pre­pa­re befo­re the game. I have to admit, that pre­ping the situ­ation, ide­as & NPC’s was lon­gest sin­ce I play­ed War­ham­mer. I didn’t expect this.

It took me a whi­le to gene­ra­te two situ­ations. At first I wasn’t com­for­ta­ble with the idea of taking real life pro­blems and twi­sting them, but it wor­ked very well! (I won’t say eve­ry­thing — play­ers are watching,Idon’t want to spo­il the­ir fun). I didn’t deci­de how the employ­ment is con­nec­ted until the begin­ning of the ses­sion.

2. Situ­ation: Onte­trukh has taken a new wife, Vaiper­hai, who was (par­tly?) ghy­eana and had hair on all of her body like ghy­enas do. He is dis­gu­sted with this but he don’t want to divor­ce her becau­se he belie­ves he will live as long as he is mar­ried to her. So inste­ad make her cover with whi­te cloth and he sends her to Puda, the phi­si­cian, who day after day remo­ves the hair — and that leaves parts of her body ble­eding and feste­ring. (PC mino­taur takes her to Puda by rik­sha).

Sero, a gla­dia­tor is in love with Vaiper­hai. I think he doesn’t know abo­ut her condition,but it is possi­ble they are lovers (PC mino­taur is a mes­san­ger betwe­en them).

Alm Khe­ra works in spring baths whe­re he sells insects like ticks and water stri­ders mixed toge­ther. The blo­od in insect’s abdo­men con­ta­ins meanin­gless and exci­ting sto­ries of the people the insect drin­ked from befo­re, and when the blo­od mixes toge­ther the sto­ry is pas­sed to the new per­son. In this way the­ir sto­ries then spre­ad aro­und the city. It is told that a drop of Pakrym Empyrei’s blo­od is sto­red in one of tho­se insects. (PC mino­taur accom­pa­nies Alm Khe­ra).

An insects sto­ry: Empyreus’s 7 wives kil­led them­se­lves after his death,but he loved them so much that they tur­ne­din­to silve­ry fish that’s song are heard some­ti­mes.

3. I was run­ning the game, other play­ers are a) +m focz­ka, b) a histo­ry teacher, trad gamer, c) a women with no rpg&fantasy expe­rien­ce at all. Reading the game by them was not an option (sor­ry, +Paul Cze­ge, the lan­gu­age is pret­ty, but very sophi­sti­ca­ted!), so inste­ad I tal­ked abo­ut vario­us set­ting ide­as whi­le sho­wing the illu­stra­tions — and it hel­ped sho­wing what the game is abo­ut. After making cha­rac­ters we had may­be one hour left and so we just star­ted with some sce­nes, I play­ed with the stran­ge ima­ge­ry, defi­ned things with sto­ries (like: Sero is a pit figh­ter, it is told that after the fight Pakrym Empy­rei pri­zed him with a smi­le).

4.Problems.
a) I’d love to have rules sum­ma­ry in the book (or on the web page) — what to put in the Kra­ter and when, who is win­ning when it’s a PC‐PC inte­rac­tion.
b) our trad gamer asked questions like „I want to make a spot test” „how wide is the stre­et and what is spe­ed, weight and direc­tion of the cart with melons” (when his mino­taur was cha­sing a woman) or tried the „Mom­my, may I?” trick. It looks like I have to bre­ak his habits — at least for this game.
c) the new play­er doesn’t seem to have pro­blems with sto­ry gaming (I assu­me it’s more natu­ral) but she’s less expe­rien­ced and some­ti­mes doesn’t catch the atmo­sphe­re.
d) we had only one inflec­tion (dra­wing from the Kra­ter) — for­now it seems that nar­ra­ting failu­re for one’s cha­rac­ter is not easy and I have to adress this on the next ses­sion.
e) I think I put wrong tokens in the Kra­ter and possi­bly it was to the disa­dvan­ta­ge of the play­er.
e) it took me a whi­le under­stan­ding weird beliefs and quid pro quo thin­king, I still don’t get the dif­fe­ren­ce. What does it mean intrin­sic cha­rac­ter?

5. Likes!
a) set­ting — dre­am­li­ke, ste­amy, color­ful, magi­cal in a dif­fe­rent way — I love it! Best things: sto­ries, urwic­ga, wives, glit­te­ring, seeds, being naked as stan­dard. Adding new things is ple­asu­ra­ble.
b) Rules light — I can con­cen­tra­te on tal­king even in mecha­ni­cal effects deci­ded by the Kra­ter.
c) mino­taurs

Gene­ral­ly it was gre­at and nice. And may­be it is possi­ble to make a cam­pa­ign of it.

#Game­sI­Play
#Clay­Talk

#Game­sI­Play is my pro­ject whe­re I talk abo­ut games.The idea is to wri­te more in English. I aim for wri­ting and spe­king more flu­en­tly and to get some self este­em from this. If you see me making big­ger mista­kes (gram­mar, wrog use of words) ple­ase cor­rect me in the com­ments (or give me a link with expla­ining a pro­blem).

And of cour­se — talk with me abo­ut games!

Jesienna gawęda na sterydach: Circle of Hands

CoHKolej­ny raz zauro­czy­ła mnie gra, co do któ­rej nigdy bym nie podej­rze­wa­ła, że to moż­li­we. Tym razem jest to Circ­le of Hands, a ja pro­wa­dzę. Jeste­śmy po pierw­szej sesji, więc tutaj kil­ka wra­żeń z gry i z czy­ta­nia pod­ręcz­ni­ka.

Na okład­ce postać: umię­śnio­na dłoń ści­ska goto­wy do uży­cia koścień, kol­czu­ga zbry­zga­na krwią. Naprze­ciw bosa dziw­na bia­ła postać, za nim uło­żo­ne w stos tru­py, spły­wa­ją­ca spod nich krew. Wszyst­ko w brą­zach i sza­ro­ściach.

Okładka nie kłamie

Jak bar­dzo ta ilu­stra­cja nie wyda­wa­ła­by się bru­tal­na, epa­tu­ją­ca prze­mo­cą, to ade­kwat­nie odda­je set­ting i jego nastrój. Powie­dzia­ła­bym nawet, że peł­ni funk­cję infor­ma­cyj­ną (albo ostrze­gaw­czą). Więk­szość ludzi w tym świe­cie umie­ra w wyni­ku wojen, gło­du, gan­gre­ny albo magii czar­nej lub bia­łej. Do tego Ron Edwards aka­de­mic­kim tonem opi­su­je, jak w sys­te­mie wyglą­da­ją: wal­ka, tor­tu­ry, gwał­ty, śmierć w wyni­ku infek­cji od pchnię­cia nożem, śmier­tel­ność nowo­rod­ków, medy­cy­na (czy­li euta­na­zja) czy — że wró­cę do ilu­stra­cji — na czym pole­ga­ją obra­że­nia od koście­nia.

W skró­cie: Świat Cre­scent Land jest pod wzglę­dem tech­nicz­nym przed­śre­dnio­wiecz­ny. Jest wyraź­ny podział kla­so­wy, ale to nie jest feu­da­lizm. Nie ma pie­nię­dzy, za to każ­dy pra­cu­je na rzecz spo­łecz­no­ści i dopó­ki wypeł­nia swo­ją rolę spo­łecz­ną, otrzy­mu­je jedze­nie i — w przy­pad­ku rze­mieśl­ni­ków oraz szlach­ty — przy­wi­le­je. Bia­li i czar­ni mago­wie pro­wa­dzą woj­nę, któ­ra nisz­czy zie­mię i ludzi.

Posta­cie gra­czy to ryce­rze tytu­ło­we­go Krę­gu Rąk, któ­rzy odwie­dza­ją osa­dy tego świa­ta, by zdo­być wpły­wy dla Krę­gu. Gra kon­cen­tru­je się raczej na tym, w jaki spo­sób będą wcho­dzić w inte­rak­cje w spo­łecz­no­ści i jakie decy­zje podej­mą, niż czy uda im się odkryć back­sto­ry i wła­ści­wie roz­wią­zać sytu­ację. W prze­ci­wień­stwie do magów, dla któ­rych wła­da­nie magią kon­kret­ne­go kolo­ru jest kwe­stią ide­olo­gicz­ną, PC nie tyl­ko uży­wa­ją obu rodza­jów magii, wię­cej nawet: korzy­sta­ją z niej cał­ko­wi­cie prag­ma­tycz­nie i tak­tycz­nie, nie przy­wią­zu­jąc się do kolo­ru (nie­wy­obra­żal­ne dla kogo­kol­wiek inne­go!)

Co mi się tu podoba

Bru­tal­ność świa­ta — Cre­scent Land nie jest miłym miej­scem. Prze­moc będą­ca wyni­kiem tutej­szej kul­tu­ry jest na serio i powo­du­je mnó­stwo cier­pie­nia. Jed­no­cze­śnie nie jest to zapro­sze­nie do eks­cy­to­wa­nia się poto­ka­mi poso­ki, nie będzie­my rów­nież odgry­wa­li jedy­nych spra­wie­dli­wych. Posta­cie mają moral­ność kul­tu­ry swo­ich cza­sów.

Posta­cie gra­czy opi­sa­ne są przede wszyst­kim swo­im zawo­dem i kla­są spo­łecz­ną (chłop/ oby­wa­tel / szlach­cic) i z tego wyni­ka, co same postrze­ga­ją i umie­ją oraz jak są postrze­ga­ne przez innych.

Zasa­dy spo­łecz­ne. Wej­ście do osa­dy ozna­cza w zasa­dzie wpro­wa­dze­nie się na kil­ka tygo­dni lub mie­się­cy. I lepiej, żeby postać szyb­ko zosta­ła polu­bio­na. Po kil­ku dniach wspól­nej pra­cy i socja­li­zo­wa­nia się gracz rzu­ca na Charm wobec spo­łecz­no­ści i nazwa­nych przed grą przez MG osób: zda­ny test ozna­cza, że prze­ko­nał do sie­bie ludzi do tego stop­nia, że ujdzie mu nawet mor­der­stwo, nie­zda­ny — że jest w poważ­nych kło­po­tach, a nazwa­ne oso­by uwa­ża­ją go za poważ­ne zagro­że­nie dla swo­ich pla­nów.

Magia: czar­na magia to bagni­ska, roz­kład i żywe tru­py, któ­re chcą cię zabić. Bia­ła magia to nie­ziem­sko pięk­ne rów­ni­ny i cyta­de­le z chmur, z któ­rych zla­tu­ją anio­ły — któ­re chcą cię zabić, boś nie dość czy­sty i pra­wy. Obie stro­ny są eks­tre­mal­ne i żad­nej z nich nie obcho­dzą ludzie. I wła­śnie to wyda­je się mieć sens.

Mechanika, którą lubię

Przede wszyst­kim: narzę­dzie do pro­jek­to­wa­nia ven­tu­re (przed­się­wzię­cia). Nie jest to sce­na­riusz, raczej back­sto­ry: co i gdzie się wyda­rzy­ło, kto jest w to zaan­ga­żo­wa­ny i jaka magia. Loso­wa­nie zapo­bie­ga utknię­ciu na ulu­bio­nych moty­wach. Całość jest pod­sta­wą pod sesję, choć — jeśli nie­któ­re posta­cie nie zda­dzą testu na Charm — zamiast pró­bo­wać wyzy­skać oko­licz­no­ści , będą musia­ły raczej umy­kać zanim sta­nie się im co gor­sze­go.

Plot Armor (pan­cerz fabu­lar­ny) — sys­tem zakła­da, że pew­ne rze­czy nie przy­da­rzą się ryce­rzo­wi Krę­gu Rąk, „bo nie o tym jest gra”. Są to np.: zaka­że­nie ran, cią­ża, zara­że­nie pew­ny­mi rodza­ja­mi potwo­rów, gwałt.

Używ­ki mają spe­cjal­ne zasa­dy doty­czą­ce dzia­ła­nia spo­łecz­ne­go i fizycz­ne­go. Np. pale­nie mari­hu­any i haszy­szu — pod­czas wspól­ne­go pale­nia moż­na ponow­nie prze­rzu­cić nie­uda­ny rzut na Charm (sic!). W przy­pad­ku haszy­szu odu­rzo­na postać ma poważ­ne kary do rzu­tów prze kil­ka kolej­nych godzin (ha, i już na pierw­szej sesji ta zasa­da omal nie spo­wo­do­wa­ło zgo­nu posta­ci).

 

Ava, Ava i po Avie

Ani się obej­rza­łam, a tu minę­ły 3 tygo­dnie od Avan­gar­dy. AvaX upły­nę­ła mi głów­nie w sal­kach Orient Expres­su, z tej oka­zji garść wra­żeń na ten temat i podziękowania.Oraz odro­bi­nę na temat bez­pie­czeń­stwa na kon­wen­cie (spo­iler: pozy­tyw­nie!).

Orient Express

orient

Podzię­ko­wa­nia dla eki­py Orien­tu, czy­li: Wola­na (koor­dy­na­to­ra cało­ści), P_aula, Sha­do­wa, Kami­la i Halsz­ki. Byli­ście nie­złom­ni! Musi­my następ­nym razem zna­leźć czas, żeby zagrać w swo­im gro­nie choć jed­ną grę. Osob­ne podzię­ko­wa­nia dla Wola­na za porząd­nie popro­wa­dzo­ną pre­lek­cję na temat Orien­tu. Oraz szcze­gól­ne prop­sy dla Alek­san­dry Menio, któ­ra koor­dy­no­wa­ła blok RPG i regu­lar­nie pod­sy­ła­ła nam kolej­ne oso­by mają­ce ocho­tę na inne erpe­gi.

Uda­ło nam się popro­wa­dzić mode­ro­wać lub koor­dy­no­wać (w przy­pad­ku gier GM‐full) 41 róż­nych gier (lista powy­żej) z 99 na całej Avie. Na fot­ce tytu­ły — nadal Fia­sco naj­czę­ściej gra­ne (naj­pro­ściej nauczyć ludzi i puścić ich samych), potem Psy w Win­ni­cy oraz Tun­nels & Trolls (Wolan ma dużo ener­gii), z wie­lo­krot­nie gra­nych też Ork w stud­niMur­de­ro­us Ghosts, Sun­de­red Land — gry na krót­ki czas, do zagra­nia od razu.

War­to brać na Orient wszyst­kie gry z krót­kim cza­sem roz­gryw­ki i te na 2 oso­by — tym razem wpro­wa­dze­niem do erpe­gów dla dziew­czy­ny, któ­ra nigdy w nic erpe­go­we­go nie gra­ła, były Krwio­żer­cze Duchy (Mur­de­ro­us Ghosts) pod­par­te Into the Odd (jej chło­pak koniecz­nie chciał zagrać w coś tra­dy­cyj­ne­go). Swo­ją dro­gą, bar­dzo lubię grać z oso­ba­mi, któ­re w erpe­go­wa­niu mają nie­wiel­kie doświad­cze­nie (a takich tra­fia tro­chę do orien­to­wych salek):  nie mają jesz­cze żad­nych nawy­ków, respek­tu­ją zasa­dy gry — i mają zwy­kle świet­ne pomy­sły. W Duchach ta niby począt­ku­ją­ca gracz­ka opo­wie­dzia­ła mi, jak to jej duch wcią­ga moją postać  do meta­lo­wej szaf­ki, gdzie były spa­lo­ne zwło­ki poprzed­nich ofiar, i tam zosta­je ugo­to­wa­na żyw­cem (Awe­so­me!).

Faj­nie było też mieć oka­zję roze­grać gry z kon­kur­su 200WordRPG: Kami­lo­we The Kil­ling, moich Ban­dy­tów. Kie­dy gra­ją oso­by nie­zwią­za­ne z autor/k/ami, wycho­dzi spo­ro zało­żeń, któ­re dla obcych nie są oczy­wi­ste. Cen­ny feed­back.

Polecam

Orient Express bez zagra­nia w coś nowe­go jest nie­waż­ny.  Poni­żej trzy tytu­ły, któ­re mia­łam oka­zję poznać i na któ­re war­to moim zda­niem zwró­cić uwa­gę.

  • Ork in the Well (Ork w stud­ni) Mat­thij­sa Hol­te­ra — Ork sie­dzi w stud­ni. Nie może wyjść. Ponad nim leci ptak, a ork sie­dzi w stud­ni. Gra na 15 minut w cza­sie rze­czy­wi­stym. Po kolei opo­wia­da­my o prze­szło­ści, wnę­trzu (co myśli lub czu­je ork) lub zewnę­trzu orka (co może widzieć/ sły­szeć z wnę­trza stud­ni). Anga­żu­ją­ce, moż­na grać nie­omal z mar­szu.
  • Wol­fspell Epi­dia­ha Rava­cho­la — gra o ludziach zamie­nio­nych w wil­ki, któ­rzy chcą odzy­skać swą daw­ną postać. Mecha­ni­ka poda­je zasa­dy wil­cze­go świa­ta i jak to jest być mię­dzy dwo­ma spo­so­ba­mi myśle­nia: wil­czym i ludz­kim, Kamil bra­wu­ro­wo wpro­wa­dzał te zasa­dy w nar­ra­cji: zim­no do szpi­ku kości, despe­rac­kie wycie głod­nych wil­ków, zaba­wa z obcym sta­dem, polo­wa­nie, zapach zacho­wa­nych na zimę warzyw, smród lisa.
  • Love in the Time of Khva­re­neh Jaso­na Mor­ning­sta­ra — romans rycer­ski niczym Tri­stan i Izol­da. Roman­tycz­ne, ero­tycz­ne. Zdra­da, intry­gi — i miłość. Tru­ci­zna i miecz. Nie­win­ność i okru­cień­stwo, pożą­da­nie i zazdrość, mądrość i mło­dość. Cze­kam na peł­ne zasa­dy, bo na razie gra­li­śmy na wcze­snej wer­sji bez sztyw­nych pro­ce­dur. Istot­nym ele­men­tem Love in… (podob­nie jak w Archi­pe­la­go czy Love in the Time of Seið)są fra­zy, dzię­ki któ­rym inni gra­cze (oprócz tej/tego, któ­ry aktu­al­nie opo­wia­da) mają wpływ na nar­ra­cję i jej kie­ru­nek.  Tro­chę szko­da, że oso­by, z któ­ry­mi gra­łam, nie­chęt­nie się­ga­ły po fra­zy typu „powiedz to ina­czej”, „opo­wiedz o tym wię­cej” — może trze­ba na ten ele­ment gry kłaść następ­nym razem moc­niej­szy nacisk, bo bez tych fraz nie ma porząd­nej komu­ni­ka­cji przy sto­le i fik­cja sta­je się bar­dziej loso­wa (na co zresz­tą gra­cze i gracz­ki zwrócili_ły uwa­gę).

Bezpieczeństwo

Tego­rocz­na Avan­gar­da ucie­szy­ła mnie tym, że w infor­ma­to­rze zosta­ła zamiesz­czo­na infor­ma­cja na temat bez­pie­czeń­stwa, a kon­tak­ty do patro­lu medycz­ne­go były roz­le­pio­ne na nie­mal każ­dych drzwiach. W pierw­szej kwe­stii to spo­ra popra­wa od zeszłe­go roku, kie­dy kwe­stie anty­ha­ra­smen­to­we zała­twiał w więk­szo­ści 25. punkt regu­la­mi­nu.Bezpieczna Avangarda

Upa­ły były przez cały czas, ale jed­ne­go dnia tem­pe­ra­tu­ra się­gnę­ła 38 stop­ni. W trak­cie spa­ce­ru na obiad zaczę­ło mi się robić zim­no i dosta­łam lek­kich zawro­tów gło­wy. Na szczę­ście Kamil się mną zaopiekował,mili wolon­ta­riu­sze poda­li kon­takt do pierw­szej pomo­cy i w cią­gu 10 – 15 minut poja­wił się miły czło­wiek (nie­ste­ty nie pamię­tam nazwi­ska) z Patro­lu Medycz­ne­go. Niby nic — nie wol­no im wyda­wać leków (tak, para­ce­ta­mo­lu też nie), co naj­wy­żej mogą oce­nić, czy wzy­wać pomoc lekar­ską, nakle­ić pla­ster itd. Ale był 100 razy bar­dziej kom­pe­tent­ny ode mnie, zale­cił odpo­czy­nek, podał wodę, poga­dał, zale­cił oszczę­dza­nie się. Praw­do­po­dob­nie ten sam koleś zresz­tą inter­we­nio­wał w zeszłym roku, gdy zemdla­ła nasza zna­jo­ma. Dzię­ki za pomoc!

Pochwa­ła nale­ży się też orgom od bez­pie­czeń­stwa. Na nasze pię­tro tra­fi­ła oso­ba z mie­czem, naj­wy­raź­niej prze­oczo­na przez gżda­czy, któ­ra tym­że mie­czem rado­śnie wyma­chi­wa­ła (regu­la­min w tej kwe­stii był sta­now­czy: nawet tzw. bez­piecz­na broń mia­ła tra­fić do depo­zy­tu). Po krót­kim tele­fo­nie szyb­ko poja­wił się ktoś z orgów i prze­jął miecz, zgło­sze­nie zosta­ło przy­ję­te pozy­tyw­nie. I faj­nie.

 

W lochach przetrwasz tylko z pochodnią

Cho­dzi­łam po lochach jako cza­ro­dziej­ka Jeka­te­ri­na w Dun­ge­ons & Dra­gons (3. ed.) i tak­tycz­ność sil­ni­ka d20 wspo­mi­nam miło. Pró­bo­wa­łam swo­ich sił z Dun­ge­on Worl­dem na lubia­nym prze­ze mnie AW Engi­ne, ale tu się zawio­dłam: bez­myśl­ność lochów, brak emo­cjo­nal­ne­go powią­za­nia z czym­kol­wiek przy jed­no­cze­snym bra­ku wyzwań tak­tycz­nych. Nie­daw­no zagra­łam w Into the Odd — kolej­ną grę z nur­tu Old Scho­ol Rena­is­san­ce — po czte­rech godzi­nach fru­stra­cji: postać w zasa­dzie nie ma zna­cze­nia, a ponie­waż oto­cze­nie posta­ci jest eks­tre­mal­nie nie­bez­piecz­ne, bez­pie­czeń­stwo posta­ci (czy­li utrzy­ma­nie się w grze) zale­ży od aktyw­ne­go uni­ka­nia sce­na­riu­sza MG oraz uni­ka­nia jakiej­kol­wiek inte­rak­cji z oto­cze­niem. Powie­dzia­łam sobie wte­dy, że już nigdy nie wej­dę do lochów…Torchb

Guzik tam. Czy­taj dalej

Karta X

Kar­ta X to narzę­dzie słu­żą­ce do bez­piecz­niej­sze­go gra­nia. Celem kar­ty X jest uła­twie­nie (wręcz zapro­sze­nie) gra­ją­cych do zasy­gna­li­zo­wa­nia, że jakiś ele­ment pod­czas gry jest dla kogoś pro­ble­ma­tycz­ny i wyco­fa­nie lub wyedy­to­wa­nie go. Ja sto­su­ję jak na razie z powo­dze­niem, mogę podzie­lić się doświad­cze­nia­mi, jeśli ktoś ma pyta­nia.

Auto­rem kar­ty X jest John Sta­vro­po­ulos. Ory­gi­nał jest tutaj.

Zasa­dy uży­cia prze­tłu­ma­czył Leszek Kar­lik, zre­da­go­wał Jakub Radzi­miń­ski.

Kar­ta X jest na licen­cji CC BY‐SA 3.0.

Kar­tę X w wer­sji pdf moż­na pobrać stąd lub spod obraz­ka.

 

Nastolatki, mechy i anime czyli Bliss Stage

Tra­fi­ło mi się ostat­nio pozna­nie nowych osób i z przy­pad­ko­we­go spo­tka­nia, gada­nia o erpe­gach uło­żył się plan zagra­nia w coś nowe­go. A że takie roz­mo­wy pole­ga­ją zwy­kle na wymia­nie aneg­do­tek z prze­szłych sesji, tym razem opo­wia­dał Kamil — i wycho­dzi na to, że w kon­se­kwen­cji gra­my w Bliss Sta­ge. Pau­li­na i Arek nie­spo­dzie­wa­nie kupi­li kon­cept nasto­lat­ków w mechach, „miłość jest moją bro­nią” i kon­wen­cję ani­me, więc — nie zwle­ka­jąc — umó­wi­li­śmy pierw­szą sesję.Intimacylevel

Bliss Sta­ge było jed­ną z pierw­szych prze­czy­ta­nych prze­ze mnie nie­za­leż­nych gier po Dogs in the Viney­ard, ale nie­ste­ty wów­czas uda­ło mi się zagrać tyl­ko jed­ną sesję + prep. Pamię­tam, że uję­ło mnie wów­czas upo­rząd­ko­wa­ną ska­lą intym­no­ści i tym, że mia­ło 2 głów­ne sta­ty­sty­ki (intym­ność i zaufa­nie) — po gra­niu w D&D 3ed było to odświe­ża­ją­ce.

Zało­że­nia set­tin­gu: 7 lat temu obcy zaata­ko­wa­li ze świa­ta snów Zie­mię, w efek­cie cze­go wszy­scy doro­śli zapa­dli w bło­gi sen (tytu­ło­wy Bliss). Ruch opo­ru skła­da się obec­nie z małych grup dzie­ci i nasto­lat­ków pod dowódz­twem jedy­ne­go doro­słe­go, któ­re­mu uda­je się nie zasnąć (nar­ko­ty­ki, modli­twa, medy­ta­cja?). Posta­cie gra­czy pilo­tu­ją robo­ty, dzię­ki któ­rym mogą wal­czyć na rów­nych pra­wach z obcy­mi w świe­cie snów.

Na efek­tyw­ność posta­ci skła­da­ją się ich rela­cje z inny­mi: wza­jem­na bli­skość oraz wza­jem­ne zaufa­nie. Danej rela­cji moż­na użyć w świe­cie snów jako bro­ni, ale też uszko­dze­nie bro­ni w świe­cie snów ma kon­se­kwen­cje w świe­cie rze­czy­wi­stym.

Co tu jest interesującego

  • Przy­go­to­wa­nie do sesji (prep) jest robio­ny wspól­nie, pole­ga na usta­le­niu miej­sca akcji, szcze­gó­łów na temat gru­py i przy­wód­cy, wymy­śle­niu posta­ci — któ­re póź­niej się przy­dzie­la każ­de­mu graczowi/graczce, MG.
  • Sesja skła­da się ze scen misji, w któ­rych pilo­ci wal­czą z obcy­mi (nad­wy­rę­ża­nie rela­cji), i scen inter­lu­diów, w któ­rych przed­sta­wia­my rela­cje mię­dzy posta­cia­mi (wzmac­nia­nie lub roz­wi­ja­nie rela­cji).
  • Podział zadań MG‐gracze.

Po pierw­sze, każ­da  oso­ba ma po kil­ka posta­ci: graczki/gracze pilo­ta, kotwi­cę i postać pobocz­ną (sup­por­ting cha­rac­ter), MG ma Autho­ri­ty Figu­re (przy­wód­cę), oraz pozo­sta­łe posta­cie dodat­ko­we.
Po dru­gie, w sce­nach misji bio­rą udział 2 oso­by: pilot i kotwi­ca i oso­ba gra­ją­ca kotwi­cą opi­su­je pilo­to­wi, co się dzie­je, jak wyglą­da świat snów itd. (dopó­ki nie ma kom­pli­ka­cji — kie­dy są kom­pli­ka­cje, dopie­ro wte­dy MG może włą­czyć się w nar­ra­cję).
Po trze­cie w inter­lu­diach (zwy­kle) dwie oso­by odgry­wa­ją scen­kę, trze­cia (dowol­na, może to być MG, ale nie musi) jest sędzią: oce­nia, czy klu­czo­wym ele­men­tem sce­ny był wzrost zaufa­nia, zwięk­sze­nie intym­no­ści, albo czy sce­na zmniej­szy­ła stres pilo­ta.
Po czwar­te, głów­nym zada­niem MG jest mode­ro­wa­nie (faci­li­ta­tion) gry i wymy­śla­nie mecha­nicz­nie misji.

Nasza gra była w dużej mie­rze spo­tka­niem towa­rzy­skim, z jakimś obia­dem na start i poga­du­cha­mi. Przy oka­zji pozna­je­my się, poza ostat­nim przy­god­nym spo­tka­niem nie gra­li­śmy razem i wła­ści­wie się nie zna­my.

Samą sesję roz­po­czę­li­śmy od przy­po­mnie­nia, na czym pole­ga gra, stresz­cze­nia histo­rii ata­ku obcych. Wpro­wa­dzi­li­śmy kar­tę X — zosta­ła bar­dzo dobrze przy­ję­ta. Ja roz­po­czę­łam roz­mo­wę, jak zamie­rza­my się odnieść do pedo­fi­lii, sko­ro mamy tu gru­pę nasto­lat­ków i jed­ną doro­słą oso­bę, a gra jest o rela­cjach, to jest to poten­cjal­ny motyw. Poja­wi się czy nie poja­wi, a lepiej być po tej samej stro­nie. Zabaw­ne, jak wraz z usta­le­niem, że Przy­wód­ca jest kobie­tą, poten­cjal­ny zwią­zek prze­stał się wyda­wać tak kry­mi­no­gen­ny (nadal jest, a emo­cjo­nal­nie się tego tak nie czu­je).

Usta­li­li­śmy, że Kamil będzie pro­wa­dził grę, ale ja popro­wa­dzi­łam prep. Lubię mode­ro­wa­nie takich rze­czy i nie­źle mi wycho­dzi wychwy­ty­wa­nie pomy­słów, łącze­nie ich czy uci­na­nie, gdy popa­da­my w dygre­sje. Final­nie usta­li­li­śmy, że gra­my w War­sza­wie (peron metra), w tle mamy Pałac Kul­tu­ry prze­ję­ty przez dro­ny obcych. Przy­wód­czy­nią jest pani Marian­na, któ­ra chy­ba pra­co­wa­ła jako inży­nier w metrze — będzie nią grał Kamil, sko­ro jest MG (zabaw­ne, że płeć zosta­ła wybra­na na samym koń­cu).

Ruch oporu

  • Przy­wód­ca: pani Marian­na, 40
  • Pilot1 Adam, 16; pro­fil: Rising Hero
  • Pilot2 Janek, 14; pro­fil: Inno­cent Swe­ethe­art
  • Pilot3 Kata­rzy­na, 15; pro­fil: Devo­ted Lover
  • Kotwica1 Mar­ta, 17, sio­stra Ada­ma, jego kotwi­ca; pro­fil: expe­rien­ced
  • Kotwica2 Alek, 15, „mąż” Kata­rzy­ny, kotwi­ca Jan­ka; pro­fil: tem­pe­stu­ous
  • Kotwica3 Anna, 13, kotwi­ca Kata­rzy­ny, pupil­ka Marian­ny; pro­fil: savvy
  • Ste­fa­no, 17, zwiad
  • Paweł, 15, nego­cja­cje z gan­ga­mi
  • Kryś­ka, 12, zwiad, sca­ven­ging
  • Ruda, 14, zaopa­trze­nie, kuch­nia

Pierwsza sesja

Mie­li­śmy tyle cza­su tyl­ko, żeby odpa­lić brie­fing mis­sion, a już się zaczę­ła dra­ma. Wszyst­kie misje zakoń­czo­ne suk­ce­sem, dużo stre­su. Pod­czas swo­jej misji Adam dostał 2 Trau­my i wyszedł z misji cięż­ko popa­rzo­ny — co było skut­kiem mojej decy­zji (jako Mar­ty, kotwi­cy) prze­rzu­ce­nia jed­nej kost­ki z 0 na -. Pod­czas misji rela­cje są bro­nią, uszko­dze­nie rela­cji w świe­cie snów prze­kła­da się na napię­cia w rela­cjach w realu — i odwrot­nie.

Przy­kład: Moja postać (pilot­ka), Kata­rzy­na 15 lat, ma „męża”, Pio­tra (też 15) (it’s fucked‐up, I know). Rela­cja mię­dzy nimi jest na pozio­mie 5/3, co ozna­cza w fik­cji, że upra­wia­ją seks, kocha­ją się i tak dalej. W świe­cie snów wyobra­żo­ny jest on jako nie­bie­ski jet‐pack ze zło­ty­mi orna­men­ta­mi w kształ­cie skrzy­deł i przy­wo­ła­nie go pozwa­la mi wziąć 5 kostek do puli. Pod­czas misji jet‐pack został uszko­dzo­ny (Zaufa­nie jao wytrzy­ma­łość relacji/broni), nagle prze­stał dzia­łać, a Rela­cja zmie­ni­ła się na 5/2. Roz­mo­wa z kotwi­cą: „Wyłącz mnie, wycią­gnij mnie stąd natych­miast” — i Anna wci­snę­ła panic‐button.

 Bliss Sta­ge dostęp­ne jest na stro­nie auto­ra na Pay‐What‐You‐Want, ale zachę­cam do zapła­ce­nia tych 10$ za pdf.

Ilu­stra­cje we wpi­sie są scri­na­mi z ani­me Boku­ra­no, pole­cam i na wej­ście w kli­mat, i jako dobrą, dra­ma­tycz­ną serię samą dla sie­bie.

Nostalgia za Warhammerem, cz. 2

Dzi­siaj uda­ło nam się prze­te­sto­wać War­ham­me­ra na sil­ni­ku Apo­ca­lyp­se World. Sesja była w dwie oso­by (ja jako MC + gracz).

Rena­ta, Szu­mo­wi­na: pory­wacz­ka zwłok (bla­de cia­ło, poobi­ja­na twarz, zmru­żo­ne oczy); kla­sa spo­łecz­na -2; przemoc+1,spryt=0, przetrwanie+1, chaos=0
ruchy: Sekre­ty; Nie­zau­wa­żal­na wśród swo­ich.

Zaczę­li­śmy od prze­czy­ta­nia opi­su pory­wa­cza zwłok w WFRP, któ­ry dał nam spo­ro fik­cji na start. Póź­niej też moc­no napę­dzał moje pyta­nia. Prep był two­rzo­ny poprzez fishing, zosta­ły naszki­co­wa­ne ze dwie map­ki. Czy­taj dalej

Improwizowane mapy — krótki poradnik

W któ­rym dowie­cie się, dla­cze­go war­to impro­wi­zo­wać mapy, jak się przy­go­to­wać, roz­po­cząć grę bez set­tin­gu i współ­pra­co­wać w trak­cie roz­gryw­ki.

Zaczę­ło się od tego, że mie­li­śmy robić play­te­sty Dag­ger & Sha­dow Mat­ta Sny­de­ra, gry moc­no wzo­ru­ją­cej się na miej­skich przy­go­dach Fafry­da i Sza­re­go Kocu­ra. Mate­ria­ły play­te­sto­we dawa­ły pod­sta­wo­we zasa­dy i pro­ce­du­ry, nie zawie­ra­ły za to set­tin­gu.
Od daw­na już byłem zafa­scy­no­wa­ny loso­wo two­rzo­ny­mi mapa­mi i efek­ta­mi, jakie daje na przy­kład Dave’s Map­per (moja ulu­bio­na stro­na, jeśli cho­dzi o przy­go­to­wa­nie map do sesji). Dave’s Map­per pozwa­la na stwo­rze­nie tak­że mapy mia­sta — chwi­la na dru­ko­wa­nie i już wie­my, gdzie będą gra­so­wać posta­cie gra­czy i gra­czek.

Do gry przy­nio­słem książ­kę, bez któ­rej nie przy­cho­dzę do pro­wa­dze­nia - Book of Names. Czy­taj dalej

Efekt kuli śnieżnej [Apocalypse World]

Po swo­jej pierw­szej sesji po angiel­sku posta­no­wi­łam pono­wić to doświad­cze­nie. Poni­żej tro­chę moich wra­żeń z dwóch sesji.

Pierwsza: Pustynia

Tim zapro­po­no­wał pustyn­ny (mad‐maxowy?) set­ting. Ponie­waż miał to być czte­ro­go­dzin­ny jed­no­strzał, pierw­sze 2 godzi­ny potrak­to­wa­li­śmy, zgod­nie z suge­stią Tima, jako pierw­szą sesję, potem 5 minut prze­rwy, zmia­na wyróż­nień i kon­ty­nu­owa­li­śmy jako nową sesję, korzy­sta­jąc z zary­so­wa­nych kon­flik­tów i fron­tów. Wyglą­da na to, że ten podział dzia­ła: uła­twia pano­wa­nie nad cza­sem i struk­tu­ry­zu­je sesję, więc wyko­rzy­stam to pod­czas pro­wa­dze­nia kon­wen­to­we­go. Zro­bił się w niej ład­ny trój­kąt: Cadil­lac (kie­row­ca, Alex) jest kochan­kiem Laven­der (muza, moja postać), z kolei Truth (guru, Kasper) jest w Laven­der zako­cha­ny.  Roz­da­wa­nie Hx‐ów jest bar­dzo faj­ne, w przy­pad­ku muzy Hx jest stop­nio­wal­ne: jej przy­ja­ciel zna ją na +2, kocha­nek na +1, a ten, kto ją kocha, na -1. Co zakła­da od razu wikła­nie innych posta­ci w rela­cje (i dobrze jest dopy­tać, czy pozo­sta­li akcep­tu­ją pro­po­no­wa­ne Hx‐y, choć w tej gru­pie gra­cze byli entu­zja­stycz­nie do tego nasta­wie­ni). Czy­taj dalej

Psychol(ka) Litość [AW]

Gram w Apo­ca­lyp­se World! Z nowy­mi ludź­mi! Jest to spo­ra eks­cy­ta­cja, nie­cier­pli­wość. Pierw­sze spo­tka­nie pole­ga­ło głów­nie na wytwo­rze­niu kon­trak­tu spo­łecz­ne­go i pozna­niu się. Gra nas czwór­ka, Bar­tek nie grał w AW i wyda­je się nie­co zacie­ka­wio­ny sys­te­mem, Michał grał ze mną na Polco­nie. Alek­san­dra (MC) zaczę­ła od proś­by, żeby każ­de z nas opo­wie­dzia­ło coś o sobie, o swo­im doświad­cze­niu z erpe­ga­mi, w co gra­my, cze­go ocze­ku­je­my od erpe­gów, dla­cze­go gra­my (intym­ne pyta­nie) — bar­dzo faj­ne roz­po­czę­cie. Bar­tek grał głów­nie w sta­re­go WODa, Michał — WH40K. Popro­si­łam o wpro­wa­dze­nie Kar­ty X: nie znam tych ludzi, nie mam ocho­ty na star­cie spo­wia­dać się ze wszyst­kie­go, cze­go nie chcę na sesji, a co może i tak się nie poja­wi.

Two­rze­nie posta­ci poszło szyb­ko, mogło­by szyb­ciej. Pierw­sza sesja nie była pierw­szą sesją w sen­sie AW, naszki­co­wa­li­śmy tyl­ko posta­cie, rela­cje mię­dzy nimi. Tro­chę NPC‐ów, zacząt­ki wąt­ków i fron­tów. Usta­li­li­śmy, jakie sce­ny chcie­li­by­śmy zoba­czyć na następ­nej ponie­dział­ko­wej sesji.

Wybra­łam Psy­cho­la o imie­niu Litość. Czy­taj dalej

Copyright © 2019. Powered by WordPress & Romangie Theme.